Kompot z rabarbaru:


3 kilogramy rabarbaru
6 litrów wody
1,5 szklanki cukru
5 łyżeczek cukru waniliowego

1. Rabarbar myjemy, wyrzucamy twarde końcówki, siekamy na centymetrowe kawałki.
2. Wrzucamy do dużego gara, mieszamy z cukrem, zalewamy wodą.
3. Gotować do miękkości na małym ogniu.







....a dziś mamy śpiewającego Obamę, pokaz Baczyńskiej, Kate Upton na okładce Vogue'a, zdartą skórę Wodzianki, kolejne piekielnie mądre wyznania piekielnie niemądrej Felicjańskiej, zachwycającą Książkiewicz i problemy Kim Kardashian i tylko trochę jestem przerażona tym, że w takim oto świecie żyjemy. Zamiast kolejnych gorących plotek wybieram nową "Panią", zaszywam się w kuchni. Z ostatniego na rynku rabarbaru robię kompot, z ostatnich szparagów tartę. 

Tarta ze szparagami i mozzarellą


Był w moim życiu taki czas, że trzecim domem mym był pociąg. Przez blisko dwa lata spędziłam w nim średnio półtora do dwóch godzin dziennie, a i w późniejszym czasie byłam bardzo aktywnym pasażerem. W pociągu poznałam mnóstwo ludzi, przespałam niezliczone godziny, przeżyłam niejeden stres i niejedną przygodę.  Gdy tylko wyruszałam z Krakowa, stawałam się ulubienicą Ukraińców, którzy zawsze częstowali mnie wódką. Ukraińcy są zresztą moją wielką miłością, odwzajemnioną niebezpodstawnie. Z moich doświadczeń wynika, że lubią oni Polaków bardziej niż sami Polacy. Z kolei jadąc z Wielkopolski stawałam się przewodnikiem trasy. Co do minuty wiedziałam za ile będzie kolejna stacja i w jakim mniej więcej czasie zaskoczy nas kontrola biletów. Jechałam kiedyś z pewnym młodym narzeczeństwem, przylecieli z Anglii poznać nawzajem swoje rodziny, porozwozić zaproszenia na huczne wesele. Para jak domniemam nie znała się wcale. Ona ledwo pamiętała jego nazwisko, on dopiero opowiadał o swoich zainteresowaniach. Gdy przyszedł konduktor okazało się, że ów narzeczony kupił bilety ulgowe, na które jego wybranka była już niestety „za stara”, nota bene okazało się, że owego dnia miała kolejne urodziny, o czym również jej wybranek nie wiedział.  Innym razem trafiłam na niezbyt normalną, młodą kobietę która chodziła po przedziałach i rozdawała ludziom swoje pieniądze. Przez pewien czas ponad dwie i pół godziny trasy umilało mi towarzystwo wysiadającego we Wrocławiu młodego wojskowego, który zawsze jeździł na gapę i zasypywał mnie historiami, które z kolei doprowadzały mnie do histerycznego śmiechu. Takich sytuacji mogłabym wymieniać setki, a wszystkie te historie i znajomości nabierały szczególnego smaczku, właśnie dlatego że były to „relacje pociągowe”. Mam bowiem nieodparte wrażenie (czy Wy również tak macie?), że w pociągu stajemy się bystrymi obserwatorami i poznajemy się jakby „bardziej”. Wszystkie te wspomnienia nawiedziły mnie, bo od solidnych trzech miesięcy w pociągu mnie brakuje, więc dziś przy tej paskudnej pogodzie i pysznych czereśniach zbiera mnie na wspomnienia. Na rozgrzanie domowego klimatu i poprawę odporności podaję przepis na makaron podwójnie bazyliowy, a więc taki i z pesto i z bazylią - choć normalnie nigdy nie łączę pesto i bazylii (bo po co?!), jednak w tym przypadku każda próba pominięcia jednego ze składników kończy się klapą. 


Makaron podwójnie bazyliowy - porcja dla jednej osoby



..a dziś prywatnie, niekulinarnie i nadal przyjemnie :)

niecałych 6 tygodni temu mimo niekończących się problemów ze ścięgnem, haluksami, porostem stóp (:)), KONDYCJĄ i setką innych przypadłości postanowiłam zacząć biegać i tak oto dziś wystartowałam w swoim pierwszym od 10 (!?) lat biegu na 10 kilometrów :)

bieg Piotra i Pawła

by on niedziela, czerwca 23, 2013
..a dziś prywatnie, niekulinarnie i nadal przyjemnie :) niecałych 6 tygodni temu mimo niekończących się problemów ze ścięgnem, haluks...


A dziś opowieść skradziona Ewie Chodakowskiej i przepis na malinową tartę z migdałami. Dodałabym coś od siebie oraz przeprosiła, że obiecany przepis pojawił się z opóźnieniem, ale jest tak ciepło i tak dobrze, że chyba każdy rozumie co i jak. Tak czy siak- tarta jest przepyszna, najlepsza podana na ciepło z lodami. Buziaki!

"Opowieść na koniec dnia 
Jest to opowieść o dwóch psach, które zostały wpuszczone do jednego pokoju - jeden pies radośnie machający ogonem, a drugi z naprężonym ogonem i nastroszoną ze złości sierścią.. 
Na wszystkich ścianach pokoju wisiały lustra ..
Szczęśliwy pies podskakiwał radośnie, widząc setki wesołych psów patrzących na niego, podczas gdy wściekły pies, spotykając się z odbiciem złych psów, zaczął warczeć agresywnie i szczekać ..
No tak..
To, co widzimy w świecie .. w drugim człowieku.. jest odzwierciedleniem nas samych!!!"

Tarta malinowa z migdałową polewą

tarta malinowa z migdałami

by on sobota, czerwca 22, 2013
A dziś opowieść skradziona Ewie Chodakowskiej i przepis na malinową tartę z migdałami. Dodałabym coś od siebie oraz przeprosiła, że ...


Jak to jest, że ilekroć próbuję się wyspać, tylekroć ktoś postanawia że tego dnia skosi trawę (pod moim oknem!) lub przyjedzie opróżnić pojemnik "stłuczka szklana", absolutnie ZAWSZE mnie przy tym budząc? 
Na dodatek sama noc też nie była zbyt bajkowa...moimi snami zachwycałby się tylko Freud, a i też nie jestem pewna czy to nazbyt dobrze. I choć ten dzień spędzę w niezbyt ciekawej pracy, a wręcz piekielnie nudnej (a o ile w piekle może być nudno), to jednak kilka ćwiczeń na zgrabny tyłeczek, kawa i sałatka ze skwierczącym boczkiem na pewno już zmieniły ten dzień na lepszy.

sałata z melonem i boczkiem

by on środa, czerwca 19, 2013
Jak to jest, że ilekroć próbuję się wyspać, tylekroć ktoś postanawia że tego dnia skosi trawę (pod moim oknem!) lub przyjedzie opróż...

Szklankę obranych, umytych truskawek zalewamy kieliszkiem rumu, dodajemy 200ml kefiru, blendujemy. Dobrej niedzieli Koty!



Nie do końca chciałam się w to "bawić", jednak ostatecznie stwierdziłam, że jest to dobra okazja by powiedzieć coś na swój temat. W podziękowaniu za liczne nominacje do "Liebster Blog", wybrałam 10 z wszystkich zadanych pytań (część po prostu się powtarzała). 


"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Liebster Award

by on sobota, czerwca 15, 2013
Nie do końca chciałam się w to "bawić", jednak ostatecznie stwierdziłam, że jest to dobra okazja by powiedzieć coś na swój...

...bo tak w ogóle to lubię ten dzień!


Dziś mnóstwo do załatwienia, więc szybki przepis na zdrową sałatkę.

WIOSENNA SAŁATKA

Składniki:
sałata lodowa (pół główki)
ser feta 18% (100g)
pestki dyni
rzeżucha
czerwona cebula
kalarepa
dojrzały ogórek

Wszystkie składniki kroimy i mieszamy wedle uznania - nie przesadzamy z rzeżuchą, by nie stała się dominującym smakiem. Doprawiamy świeżo zmielonym pieprzem, oliwą i kapką soku z cytryny.

szybka wiosenna sałata

by on czwartek, czerwca 13, 2013
Dziś mnóstwo do załatwienia, więc szybki przepis na zdrową sałatkę. WIOSENNA SAŁATKA Składniki: sałata lodowa (pół główki) ser ...

Tak najogólniej mówiąc to lało, a wręcz lało jak cholera. Wiatr był silny a deszcz zalewał mi ubrania, zupełnie jakby ktoś celowo polewał mnie wodą z wiadra. Nim doszłam z Jasnej Góry do tzw. centrum, miałam już przemoczone dosłownie wszystko. Poprzedniej nocy spałam raptem krótką godzinę, więc dodatkowe zmęczenie dawało się we znaki. Fryzura przypominała … właściwie nic nie przypominała, była „podobna do niczego”. Słowem horror. Ale gdzieś tam po środku drogi czekała na mnie Martyna, kochana duszyczka, która jako rodowita Częstochowianka od razu znalazła drogę do najlepszej kawy w mieście.

Sweet Home Cafe - Częstochowa

by on poniedziałek, czerwca 10, 2013
Tak najogólniej mówiąc to lało, a wręcz lało jak cholera. Wiatr był silny a deszcz zalewał mi ubrania, zupełnie jakby ktoś celowo pole...

Wyjątkowo w środku nocy wzięło mnie na robienie życiowych porządków, a apetyt nie umiera nigdy. Smacznej nocy wszystkim, którzy też znajdują sto dwa argumenty by nie zasnąć.

za sto pięć punktów

by on poniedziałek, czerwca 10, 2013
Wyjątkowo w środku nocy wzięło mnie na robienie życiowych porządków, a apetyt nie umiera nigdy. Smacznej nocy wszystkim, którzy też znaj...
przepis na cannelloni


Dziś nieśmiertelna klasyka - cannelloni. Danie idealne na obiad, sycące, (prze)smaczne i ze składników, które większość uwielbia - znacie kogoś kto nie lubi makaronu albo sosu pomidorowego? Nawet dla dzieci, które są niejadkami (tak, tak, ja również do nich dawno temu należałam), mięso w tej postaci nie jest przerażające.

PRZEPIS NA mięsne CANNELLONI:

cannelloni - prosty przepis

by on piątek, czerwca 07, 2013
Dziś nieśmiertelna klasyka - cannelloni . Danie idealne na obiad, sycące, (prze)smaczne i ze składników, które większość uwielbia - ...



Dziś skromnie wpisuję sam przepis, uśmiecham się mocno i życzę dobrego dnia! 

BABECZKI RABARBAROWE Z MUSEM Z OUZO
Składniki na 12 sztuk:

Mąka - 2 szklanki
Jajka - 2 sztuki
Olej - 100ml
Proszek do pieczenia - 2 łyżeczki
Cukier - ok 100g
Mleko - szklanka
Rabarbar - dwie-trzy gałązki
Biała czekolada - tabliczka
Masło - dwie łyżki

Mus:
Ouzo - 50ml
Rabarbar - dwa gałązki
Cukier waniliowy - 50 gramów

Osobno łączymy składniki suche i mokre.
Rabarbar kroimy na małe cząstki, dodajemy do mokrych składników i mieszamy. 
Całość łączymy, nakładamy łyżką do foremek na wysokość 3/4 foremki.
Pieczemy 25 minut w temperaturze 150-160stopni.

W międzyczasie przygotowujemy mus i polewę.
Pokrojony rabarbar zasypujemy cukrem i podgrzewamy na najmniejszym ogniu cały czas mieszając. Gdy całość rozpadnie się i stworzy lepką papkę, dodajemy ouzo, chwilę mieszamy i zakręcamy ognień. Odstawiamy.
Na maśle rozpuszczamy białą czekoladę. Możemy dodać trochę śmietany (18stka) wtedy konsystencja będzie bardziej lejąca. 

Gdy muffiny będą gotowe i lekko się zarumienią, polewamy czekoladą a na wierzch układamy mus.

Muzyczka: Sia - Kill and run






Nieprzeciętne sny na przestrzeni dwunastu godzin dają znać, że organizm domaga się regeneracji. Tych kilka dni beztroski oraz niekończącej się bezsenności dało się bowiem we znaki i już od rana leżę wpół zasmarkana. Trzeba więc działać szybko. Istotny brak księcia na białym koniu, który ogrzałby kocykiem i zrobił śniadanie do łóżka zmusza do działania na własną rękę. Mój idealny i przez lata sprawdzony sposób na odporność to wzmacniający odporność "koktajl" stosowany z dziada pradziada w pewnie każdej rodzinie. Do roboty!

Dzień Dziecka, czas start! Utopcie się w czekoladzie bez wyrzutów :)