Pewnie potem skrobnę więcej na ten temat, ale póki co: dzisiaj Bazyliowy Mus obchodzi swoje pierwsze urodziny!

Tak to się zaczęło:

http://bazyliowymus.blogspot.com/2012/09/eerste.html

Wszystkiego najlepszego samej sobie :)

urodziny!

by on czwartek, września 26, 2013
Pewnie potem skrobnę więcej na ten temat, ale póki co: dzisiaj Bazyliowy Mus obchodzi swoje pierwsze urodziny! Tak to się zaczęło: ht...

Pora na pory!

"Któregoś dnia powiedziałem Acziko, że chcę zrobić pranie. Odpowiedzią było milczące zasępienie, rzekłbym nawet, że cień pewnego cierpienia pojawił się w jego dziecięcych oczach.
- Jakiś problem?
- Nie, nie, poprosimy Swietę, jedzie dzisiaj do miasta, to ci zrobi.
- Ale Aczi, spoko, sam mogę wrzucić ciuchy do pralki.
Aczi głęboko westchnął:
- Ale pralka jest na Dolidze.
- Zaraz, zaraz, mieszkacie tu, w tym pięknym domu, od roku i jeździcie 20 kilometrów do starego mieszkania robić pranie? Po jaką cholerę?
- No bo nie mamy pralki.
- Ale przecież nawet wczoraj byliśmy w tym sklepie z AGD?
- No tak, nawet chciałem wreszcie kupić pralkę, w sumie jak za każdym razem, ale zobaczyłem ten wzmacniacz, no i jakoś tak.
-Acziko wzruszył ramionami.- Marcin, no przecież wiesz. To jest Gruzja.
Jak zwykle był to argument przesądzający i kończący temat."

....wyciągamy ciepłe swetry, gotujemy cebulową, zaszywamy się pod kołdrą i tak przez następne pół roku...

jesień

by on poniedziałek, września 23, 2013
....wyciągamy ciepłe swetry, gotujemy cebulową, zaszywamy się pod kołdrą i tak przez następne pół roku...
zupa dyniowa



Krem z dyni z mlekiem kokosowym


Bez dwóch zdań - dynia to niekwestionowana gwiazda tego tygodnia. Zewsząd dobijają się przepisy na dania z dyni, jej sklepowe ceny spadają z dnia na dzień. Jej smak mnie nie zachwyca, nigdy nie była moim faworytem, w dzieciństwie nie jadłam jej prawie wcale, ale w ostatnim tygodniu krem z dyni, zagościł u mnie aż dwa razy. Pożywna zupa ze słodkim posmakiem nadanym przez kokosowe mleko, jest dobrą propozycją dla małoletnich niejadków i dla dorosłych w te niezbyt ciepłe dni. 



Wiśniówka, morelówka, arancello…minęło kolejne lato, a półki zapełniły się słojami z domowym alkoholem. Od kiedy zaczęłam samodzielnie robić nalewki, pochłonęło mnie to całkowicie. Szukam kolejnych przypraw, dodatków, tak by w każdej kolejnej butelce odnaleźć nowy smak.  Tym razem padło na orzechówkę.

kultowe nalewki - orzechówka

by on poniedziałek, września 16, 2013
Wiśniówka, morelówka, arancello…minęło kolejne lato, a półki zapełniły się słojami z domowym alkoholem. Od kiedy zaczęłam samodziel...


Choć jutro o 9 zadzwoni budzik i popędzę do pracy, to jednak właśnie startuje weekend, więc dziś tylko szybki przepis, idealny jako "danie w piętnaście minut", na dni w których lenistwo wygrywa z ambicją.


To nie jest tajemnicą- gruszki z serem pleśniowym to jedno z moich ukochanych połączeń. Posypane prażonymi migdałami to już prawdziwe niebko. Ów smak staram się przemycić wszędzie, dziś w tarcie, idealnej do słonych, serowych lodów, na które przepis podam tu lada dzień.

Tarta gruszkowa 
pomidory

Przepis na suszone pomidory

"Ludzie piszą. Piszą, gdzie się da. W książkach i gazetach, ale i na murach, ławkach, płotach, drzewnych pniach, ścianach klatek schodowych i toalet publicznych, na wszelkiej płaszczyźnie, nawet jeśli nierówna, szorstka, kostropata. Na śniegu, na piasku, na wodzie nawet! Piszą czym się da; na wodzie palcem, na śniegu patykiem albo i butami, na ścianie flamastrem, sprejem, scyzorykiem, kamieniem, czymkolwiek co jest pod ręką, a ma jakiś czubek albo ostry kant."*

Piszę i ja, choć nie potrafię. Przez lata zapisałam karton pamiętników, setki komputerowych notek, prowadziłam bardzo "dziwnego" bloga, nabitego przemyśleniami mniej lub bardziej mądrymi, zapiskami, wspomnieniami. Pisać lubiłam zawsze, intensywnie bądź skrótowo, często niezrozumiale, tak bardzo, że czytając kartki podsycane moimi "bazgrołami", sama nie wiem o cóż mogło mi wtedy chodzić. Któregoś dnia postanowiłam, że chcę prowadzić "kulinarnego bloga" jak to się teraz ładnie mówi. Ci co czytają (a po blisko roku wiem, że pojęcie "stałych czytelników" w tym wypadku nie jest fikcyjne) wiedzą, że poza prostymi przepisami, równie często wspominam tu o tym czego słucham, co widziałam, czytałam, gdzie byłam. Tak czy siak z perspektywy czasu wiem, że pisanie o jedzeniu nie jest proste, nawet jeśli przepis oraz składniki są powszechnie znane, słowem; wyobrażałam to sobie inaczej.