Dziś Międzynarodowy Dzień Przytulania! Zjedzcie coś dobrego i przytulajcie się do woli! Buziaki!


Dzisiejszy dzień potwierdza - po każdym gorszym dniu przychodzi lepszy - mój dzisiejszy był idealny, choć nigdy bym się tego nie spodziewała... Przed snem wrzucam Wam szybki przepis na makaron - choć nie kojarzy się on z "fit daniami", to jestem zdania, że jeśli użyjecie razowego, to w zestawie z piersią kurczaka, na pewno Was nie utuczy, a głód na kilka godzin zniknie. W połączeniu z podanymi składnikami, otrzymacie więc danie zarówno smaczne, jak i zdrowe i nietuczące. Ps. bardziej spostrzegawczy na pewno zauważą - na zdjęciu nie ma razowego makaronu, ale dziś nic więcej jak hulaj dusza... choć wiem, że to kiepska wymówka i mam nadzieję, że jesteście bardziej zdeterminowani! :)

1. Pierś kurczaka bardzo drobno kroimy, podsmażamy po 2 minuty z każdej strony.
2. Makaron gotujemy al dente.
3. Odcedzony makaron wrzucamy na patelnię.
4. Dodajemy pesto i kurczaka.
5. Mozzarellę "w kulce" kroimy wedle uznania, dorzucamy do makaronu.







Choć przemycam w tej notce małe oszustwo, bo w końcu wieczór to bardziej pora kolacji aniżeli śniadań, to jednak moje dzisiejsze wieczorne "danie" wydaje mi się być piękną propozycją na początek jutrzejszego dnia. Moja niedziela należała raczej do tych, które nie wypaliły, humor mi nie dopisywał, a tysiące przemyśleń zamęczało przeokropnie. Na szczęście znalazło się kilku śmiałków, którzy poprawili mi humor i teraz może być już tylko lepiej, czyż nie?

Składniki:
serek wiejski light (pół opakowania)
średniej wielkości pomidor
orzechy włoskie
pieprz, bazylia
ulubione pieczywo


1. Orzechy drobno siekamy ( zgniatamy? :)).
2. Pomidora drobno kroimy.
3. Wszystkie składniki mieszamy.
4. Doprawiamy.
5. Zmieszaną pastę nakładamy na pieczywo.
6. Zjadamy, "mniam mniam" ( to ostatnio ukochane hasło mojej ukochanej chrześnicy :))
7. Puszczamy dowolny utwór U2, wbijamy się w ukochaną bluzę i cieszymy się życiem, o tak!





szybkie zdrowe śniadanie

by on poniedziałek, stycznia 27, 2014
Choć przemycam w tej notce małe oszustwo, bo w końcu wieczór to bardziej pora kolacji aniżeli śniadań, to jednak moje dzisiejsze wiecz...

Przesądy mówią, że trzeba wstawać prawą nogą by lepiej zacząć dzień i może nawet coś w tym jest. Osobiście staram się praktykować inną teorię - żeby dzień był udany, udany musi być jego początek, a początek dnia nieodłącznie kojarzę ze śniadaniem. Owszem, nie raz podkreślałam, że najlepsze są długie poranki w miłym towarzystwie, lub te spędzone z "Dzień dobry TVN" ( nieporównywalnie gorsze od tych pierwszych, a jednak darzę je szczególną sympatią), ale kiedy kiepska pogoda lub długi sen zmuszają Was do samotnych śniadań w samo południe, warto sprawić by posiłek ten dał nam dużo radości. Dziś właśnie miałam taki poranek - niskie ciśnienie, za długi sen, królująca zima... Chłód i ślizgawka straszyły zza okna i jedyne co przyszło mi na myśl, to coś rozkosznie słodkiego. Latem uwielbiam maliny pod każdą postacią, czekoladę natomiast uwielbiam nieustannie. Jak wiadomo, słodycze jedzone z rana tuczą mniej niż te z wieczora, więc nie mogłam sobie odmówić.


Koktajl malinowo-kokosowy

Składniki:
- dwie garści mrożonych malin ( chyba że czytacie ten post latem i dostępne już są dużo lepsze, świeże owoce )
- płaska łyżka cukru ( ja użyłam brązowego )
- łyżka wiórków kokosowych
- 150 ml jogurtu naturalnego ( bez dodatku cukru )

Wszystkie składniki umieszczamy w jednym naczyniu. Całość miksujemy.


Owocowe kanapki

Składniki:

- dwie kromki ciemnego pieczywa ( lub też dwie skibki, jeśli jesteście z Poznania :))
- "trochę" masła czekoladowego ( jeżeli szukacie zdrowszej alternatywy użyjcie masła orzechowego )
- mrożone maliny - kilka sztuk

Chleb podgrzewamy w tosterze lub na suchej patelni, aż się zrumieni. Smarujemy masłem czekoladowym. Dekorujemy mrożonymi malinami - wiem, że to szalone, ale uwierzcie mi, że połączenie gorącego pieczywa i zimnych malin jest naprawdę zbawienne dla kiepskiego, porannego humoru.


Muzyczka na dziś: Robin Schulz - Same
Fit plan na dziś: http://www.youtube.com/watch?v=mFQbqf3V3FY




malinowe śniadanie

by on środa, stycznia 22, 2014
Przesądy mówią, że trzeba wstawać prawą nogą by lepiej zacząć dzień i może nawet coś w tym jest. Osobiście staram się praktykować inną t...

Nienawidzę zimy. Dookoła jest co prawda biało i pięknie, ale również zimno i na tyle ciepło jednocześnie, że rozbełtany śnieg plącze się między nogami. Zatęskniłam już za upałem, tropikami i smakiem kokosowych drinków. Ukochane smaki pomieszałam więc z kokosowymi płatkami, zamknęłam w dużym pojemniku i zmiksowałam blenderem. Koktajl ten jest idealny jako zapychacz między głównymi posiłkami. Myślę, że dostarczył mi wystarczająco energii przed popołudniową siłownią. 

koktajl bananowo - kokosowy

by on środa, stycznia 15, 2014
Nienawidzę zimy. Dookoła jest co prawda biało i pięknie, ale również zimno i na tyle ciepło jednocześnie, że rozbełtany śnieg plącze s...
dietetyczne ciastka

DIETETYCZNE CIASTKA

Zepsute bieżnie, gnicie w łóżku do piętnastej - ten dzień nie zapowiadał się zbyt fit. Plotki na siłowni ograniczyły ćwiczenia - choć i tak było świetnie, a zapowiadający się wieczorny mega apetyt, nie rokował najlepiej. Zainspirowana przepisem w starym Food & Friends postanowiłam upiec "dietetyczne" ciasteczka. Nazywam je dietetycznymi, bo w przeciwieństwie do większości zjadanych przeze mnie ciast, te właściwie nie mają cukru, są za to naładowane płatkami górskimi. Efekt? Po zjedzeniu trzech jestem najedzona - JA - osoba, której apetyt nigdy nie zna granic. Słowem: polecam wszystkim, którzy szukają produktów naszpikowanych błonnikiem. Smacznego!

ciastka dietetyczne

by on wtorek, stycznia 14, 2014
DIETETYCZNE CIASTKA Zepsute bieżnie, gnicie w łóżku do piętnastej - ten dzień nie zapowiadał się zbyt fit. Plotki na siłowni ogra...

Jestem dziś małym wraczkiem. Miałam robić zdjęcia, iść na siłownię, myślałam nawet o rolleticu, ale stan :przedchorobowy" utrzymuje mnie o wpół do drugiej w łóżku, a wieczorna praca nie zając i nie ucieknie. Cóż. Mimo wszystko zjadłam dziś pyszną jajecznicę - wiem, na pewno powiecie że chorizo i skórka z pomidora nie są lekkostrawne ale mi nie szkodzą, a wręcz podnoszą na duchu. Polecam każdemu i przesyłam pełne energii buziaki - ponoć dobro powraca, więc może chociaż ta rozesłana energia mnie wskrzesi? 

jajecznica z chorizo

by on poniedziałek, stycznia 13, 2014
Jestem dziś małym wraczkiem. Miałam robić zdjęcia, iść na siłownię, myślałam nawet o rolleticu, ale stan :przedchorobowy" utrzymuj...

Uwielbiam leniwe śniadania w łóżku. Najprzyjemniejsze są te, które ktoś przyrządza z myślą o bliskiej mu osobie i podsuwa prosto pod nos, kiedy ta jeszcze śpi. Niestety zamiast unoszących się aromatów, obudziła mnie dziś wibracja telefonu, ale zważając na to, że mój humor cały czas jest lepiej niż dobry, to i tak nie było najgorzej.


Od wczoraj nie opuszcza mnie dobry humor. Siłownia doładowała energią (...i cudownymi zakwasami), trwająca "wiosna" dodała skrzydeł, a wieczór filmowy (a właściwie cała noc) zainspirowała do kolejnych działań. Nie przeraża mnie nawet perspektywa popołudnia spędzonego w pracy. Oh, jak mi dobrze!

Dzisiejsza propozycja to zdrowe połączenie górskich płatków, owoców, jogurtu i bakalii - idealne jako drugie śniadanie lub deser po obiedzie. Jeżeli chcecie wykorzystać to "danie" jako pierwszy posiłek dnia, koniecznie zjedzcie coś jeszcze - choć dodaje energii, nie uwierzę że wystarczająco się tym najecie. 

Składniki:

- 5 czubatych łyżek płatków górskich
- 150 ml jogurtu naturalnego
- dowolne owoce (ja użyłam gruszek, bo uwielbiam ich połączenie z prażonymi migdałami) 
- płatki migdałów
- płatki orzecha kokosowego 
- płatki suszonego mango
- orzechy laskowe

1. Orzechy laskowe drobno siekamy.
2. Płatki migdałowe wsypujemy na suchą, rozgrzaną patelnię, skręcamy ogień do minimum i czekamy aż lekko się zrumienią, co jakiś czas mieszając.
3. W czystym naczyniu układamy na przemian płatki górskie, jogurt, owoce i bakalie.
4. Puszczamy muzyczkę https://soundcloud.com/jtijn/squirtle-squad-pyrl002 i zajadamy. 

PS. KONKURS! Jeżeli przypasowała Wam muzyka, to TUTAJ są do wygrania bilety na imprezę, na której na pewno usłyszycie ten kawałek!





zdrowe śniadanie

by on czwartek, stycznia 09, 2014
Od wczoraj nie opuszcza mnie dobry humor. Siłownia doładowała energią (...i cudownymi zakwasami), trwająca "wiosna" dodała sk...

....tak zwane z pamiętnika, a więc notatka i przepis z 19. 12. 2013 (cofam się w czasie, o rok, a co mi tam!)

sałatka z liczi

by on środa, stycznia 08, 2014
....tak zwane z pamiętnika, a więc notatka i przepis z 19. 12. 2013 (cofam się w czasie, o rok, a co mi tam!)

Po Nowym Roku miały nadejść wielkie zmiany, nowy blog i takie tam. Spotkałam się z wielkim „hejtem”, niespodziewanie wiele osób dało mi znak, że przyzwyczaili się do Bazyliowego Musu, że nie chcą bym go „porzucała” na rzecz nowego projektu bla bla bla, że wszystkie zaplanowane zmiany mogę przecież wprowadzić tu i nie potrzebuję do tego nowego adresu w sieci. Po dłuższym namyśle przyznaję Wam rację, przepraszam za zamieszanie i ponownie wracam na Bazyliowy Mus – prowadzenie dwóch blogów w zadowalający mnie sposób, jest według mnie bowiem niemożliwe. Wrzucam przepis powstały w między czasie i zachęcam do obserwowania zmian, które miały pojawić się na nowym blogu, a pojawią się właśnie tutaj. 

Z pozdrowieniami i buziakami, noworoczna Martunia (trochę mnie chyba poniosło :))