30 sierpnia, co tu dużo mówić, latko się skończyło. Latko, które zmieniło moje spojrzenie na świat o 100%. Cudnie i cudniej.

bye bye summer...

by on sobota, sierpnia 30, 2014
30 sierpnia, co tu dużo mówić, latko się skończyło. Latko, które zmieniło moje spojrzenie na świat o 100%. Cudnie i cudniej.


Słowo na wtorek :)

Poprzedni wpis - http://bazyliowymus.blogspot.com/2014/08/pyszny-makaron-dla-kuchennych-laikow.html - miał pojawić się wczoraj. Niestety moja głupotka, ciągle pozostaje nieoceniona i gdy już doczekałam się wolnego wieczoru i zaczęłam spisywać te swoje (nie)złote myśli, postanowiłam zrobić...przemeblowanie. Poprzestawiałam wszystkie regały, łóżko, stolik, co nie tylko. Mieszkanie mam nieduże, ale dźwiganie mojego telewizora, który wygląda jak obiekt muzealny i waży chyba więcej ode mnie oraz książek, nalewek, wszystkiego, zajęło mi mnóstwo czasu i stąd "obsuwa". Wiem, że niektórzy będą się dopytywać, czekać na zdjęcia, efekty moich poczynań - niestety, o drugiej w nocy ( czyli po czterech godzinach przeprawy ), przestawiłam wszystko na swoje miejsce, a skutki wczorajszej "zabawy" są raczej opłakane - zbita lampa fotograficzna, zdarty lakier z jednej szafki i pofarbowany stolik ( nie kupujcie bananowego napoju gazowanego w puszce na promocji, bo skoro pofarbował meble na amen, to musi być za bardzo chemiczny). Tak czy siak w ramach "przeprosin" za niedotrzymane słowo, podaję jeszcze drugi przepis, tym razem na idealne do zawekowania kompoty śliwkowe z wanilią. Również szalenie proste. 


Składniki:
śliwki
cukier
laska wanilii
woda

1. Śliwki dokładnie myjemy, przekrawamy na pół.
2. Wrzucamy do słoika do wysokości 3/4.
3. Laskę wanilii kroimy wzdłuż i dodajemy do słoika ( w przypadku dużego słoja o pojemności ok 700 ml, laskę możemy przeciąć na pół i dodać po jednej połówce na słoik ).
4. Dodajemy 2-3 łyżki cukru.
5. Zalewamy wodą.
6. Szczelnie zamykamy i wekujemy.





Nie tak całkiem dawno, gotować nie potrafiłam wcale. Pamiętam dokładnie mrożone warzywa z paczki - szczyt moich kulinarnych możliwości, z reguły zresztą przesmażone na amen, gdzieniegdzie spalone i czarne. Gdy wyjeżdżałam do Holandii, mama pokazywała mi jak zrobić schabowego czy filety z kurczaka ( teraz jest to tak dziwne, że nawet gdy o tym piszę, nie jestem w stanie tego pojąć i zastanawiam się czy nie napisałam czegoś głupiego ). Nie potrafiłam zrobić rosołu ( nie "dobrego rosołu", tylko jakiegokolwiek ), a mięso wieprzowe myliłam z wołowym. Bazowałam głównie na kurczaku, głównie oczywiście na kurzych piersiach, no i nie potrafiłam wyczuć różnicy między gotowaniem na małym gazie, a jakimkolwiek innym. Takich ciekawostek mogłabym przytoczyć... za dużo i niektóre mogłyby Was naprawdę przerazić. 

Dziś chciałabym więc napisać przepis dla kulinarnych laików, przepis na makaron z prostym sosem, którego siostra nauczyła mnie w czasach, właśnie gdy gotować nie potrafiłam. Makarony lubi bowiem chyba każdy, więc na pewno niejeden odnajdzie wiele radości w tym przepisie.

Składniki:
makaron kokardki ( lub taki który lubicie najbardziej ) 200 gramów
6 sporych pomidorów
pół sporej cebuli
( celowo nie podaję rodzaju, laik nie sprawdza "jakie to pomidory" i zawsze wybiera "cebulę żółtą" )
dwie garści czarnych oliwek
sól 
pieprz
bazylia suszona
oregano suszone
łyżka oleju 
kawałek twardego sera do starcia
opcjonalnie: śmietana 18%

1. Pomidory lekko nacinamy, wrzucamy do czystego naczynia.
2. Zalewamy wrzątkiem, tak by całe były zakryte.
3. Po kilku minutach ściągamy skórkę ze sparzonych pomidorów.
4. Cebulę bardzo drobno kroimy.
5. Na patelni podgrzewamy oliwę, dodajemy cebulę.
6. Pomidory kroimy na małe części, dodajemy do podsmażonej cebuli.
7. Ustawiamy ogień, tak by nie był za duży, dusimy pomidory.
8. Doprawiamy do smaku bazylią, oregano i pieprzem, jeżeli chcemy uzyskać "lżejszy" smak, dodajemy ok 30 ml śmietany.
9. W osobnym garnku gotujemy makaron al dente. 
10. Gdy makaron jest już gotowy, odsączamy go, dodajemy do przygotowanego sosu. 
11. Mieszamy tak, by makaron był oblepiony sosem.
12. Dodajemy pokrojone na pół oliwki.
13. Posypujemy startym serem.
14. Gotowe, brawo :)



Najpiękniej jest mieć dzień wolny, gdy świeci słońce i się nie spieszysz i nawet gdy ktoś, od niechcenia obudzi Cie telefonicznie o godzinę za wcześnie. Najpiękniej jest leżeć przez dwie godziny w łóżku, oglądać głupią komedię o kuchni i jeść śniadanie, przewracając się z boku na bok. Mogłoby być piękniej, gdyby ktoś przyniósł ciepłe bułki, twarożek i jędrny szczypior, ale skoro nie można mieć wszystkiego, to i tak jest chyba nieźle. 

Składniki:
płatki owsiane - dwie garście
świeże maliny - dwie garście
czekolada w proszku - duża łyżka
ciepłe mleko - tyle by lekko zakryć płatki
płatki migdałów - "trochę"

Płatki zalewamy i odstawiamy aż wchłoną mleko. Posypujemy czekoladą, mieszamy. Dodajemy migdały, ponownie mieszamy. Dodajemy maliny, zjadamy ze smakiem. 

Niby jeszcze bose stopy w odkrytych butach i obiady na balkonie, ale liście na drzewie za nim, jakby przyschnięte, noce chłodne, a dni krótsze. Na wildeckim rynku warzywa w cenach jakby pół darmo, pachnące, smaczne, pełne aromatu, o którym za kilka tygodni nikt już pamiętać nie będzie. Ilekroć wychodzę z domu, podchodzę na ten targ, by kupić kolejne tony pomidorów, by na całą zimę wystarczyło mi szczęścia w tych małych słoiczkach. Jednym z nich, król mojej kuchni - szef pomidor, idealny na sos do makaronu, idealny do obiadu w pięć minut, idealny do zupy, idealny do wszystkiego. Skorzystajcie i też zróbcie te apetyczne przeciery, niech zimą przypominają Wam radość, jaką daje sierpniowe słońce, niech przypomną o szalonych dniach lata.



Składniki:
15 kilogramów dojrzałych pomidorów 
700 gramów sosu ajwar
70 gramów masła rozmarynowego z czosnkiem
świeża bazylia
suszone oregano
duża, biała cebula
sól
pieprz



Pomidory myjemy i przekrawamy na pół. 
Cebulę obieramy, kroimy w drobną kosteczkę.
Na patelni roztapiamy masło, dorzucamy cebulę. Smażymy.
Gdy cebula lekko się zeszkli, dodajemy tyle pomidorów ile się zmieści, zmniejszamy ogień i smażymy do momentu, gdy się rozpadną. 
Gdy pomidory będą gotowe, przekładamy do dużego garnka.
To samo robimy z każdą kolejną partią pomidorów, a gdy już wszystkie będą gotowe, przekładamy garnek na gaz i dusimy je kilka minut.
Całość doprawiamy, dodajemy ajwar, mieszamy i odstawiamy aż przestygnie. Blendujemy. 
Gotowy sos możemy poprzekładać do słoików i zawekować lub też dorzucić do niego makaron i zrobić dobry, rodzinny obiad.








sos przecier pomidorowy

by on środa, sierpnia 20, 2014
Niby jeszcze bose stopy w odkrytych butach i obiady na balkonie, ale liście na drzewie za nim, jakby przyschnięte, noce chłodne, a dn...


Nadszedł ten czas - dzień rozdawania nagród :) Zasypaliście mnie nieco przerażającą ilością historii, które miały mnie przekonać o Waszej wygranej. Jesteście wspaniali i naprawdę nie potrafię opisać przyjemności, jaką mi sprawiliście. 
Problem z wyborem wygranych był ogromny, ale obrady jednoosobowej komisji zostały zakończone :)


Wśród znajomych na tak zwanym "fejsbuku", mam Panią Małgosię należącą do grupy "Dziś jestem wdzięczny(-a) za...". Ilekroć w prawym górnym rogu mignie mi - " Małgorzata M. lubi post użytkownika X w grupie (...)", szczerze się uśmiecham. Zastanawiam się ilu z nas po każdym dniu, robi sobie mały rachunek sumienia i zamiast przeklinać kolejny dzień z życia, dostrzega jego blaski i wyciąga wnioski z cienia. Może to tylko teoria, lecz podejrzewam, że niewielu zasypia z radością na twarzy. Nie będę tysięczny raz powtarzać, że ostatnio jestem przeszczęśliwa i że dziękuję Bozi codziennie za to, że mam wspaniałą rodzinę, znajomych i naprawdę udane życie, bo niestety niektórym z zazdrości więdnie serce, ale każdemu życzę, by nauczył się doceniać to co ma i radował się tym z całej siły. Akceptował to, czego zmienić nie może i pracował nad tym, na co może mieć wpływ. Patetycznie ale prosto z serca.

Składniki na sałatkę, prostą, popularną, ale i zdrową i smaczną:

- liście świeżego szpinaku
- gotowany burak
- ser kozi
- pestki słonecznika
- oliwa pistacjowa

1. Słonecznik prażymy na małym ogniu, na suchej patelni.
2. Szpinak dokładnie myjemy, mocno skrapiamy oliwą.
3. Dodajemy cienko pokrojonego buraka oraz ser kozi.
4. Całość posypujemy jeszcze ciepłym słonecznikiem. 


I tak jak pisałam na Instagramie - w ostatnich dniach samobójstwo popełnił wielki aktor i wielki człowiek - Robin Williams. Jak widać nie zawsze jest tak wesoło, jak się wydaje. Nauczmy się zauważać ludzi, którzy właśnie "odchodzą", a nie tylko tych, którzy nie dali rady i odeszli.

PS. Drugie zdjęcie oczywiście skradzione, źródło http://google.pl

Bazyliowy Mus na Instagramie! Ktoś jeszcze nie widział? Nadrabiać - raz, dwa! Dobranoc!

insta

by on czwartek, sierpnia 14, 2014
Bazyliowy Mus na Instagramie! Ktoś jeszcze nie widział? Nadrabiać - raz, dwa! Dobranoc!

"Dziś pójdę wcześniej spać" - kłamstwo powtarzane przeze mnie każdego dnia. Jak zwykle jest już po północy, leżę pod kocem w mojej ekstra piżamce, jem ciasto, śpiewam piosenki z Myslovitz, rozmyślam o życiu i właściwie robię wszystko, byle nie położyć się spać. Korzystając więc z okazji, wklepię jeszcze przepis na dzisiejszy makaron, bo pewnie jutro znów nie znajdę czasu i kolejne "blogowe danie" przepadnie.



Składniki:
300 gramów makaronu farfalle
150 gramów łososia wędzonego
150 gramów sera pleśniowego
10 pomidorków koktajlowych
pół dużej cukinii
zielona pietruszka
200 ml śmietany 12%
dobra oliwa 
sól



1. Wodę na makaron porządnie solimy i czekamy do wrzenia.
2. Makaron gotujemy al dente.
3. Na rozgrzanej patelni podgrzewamy oliwę.
4. Cukinię drobno siekamy, podsmażamy na patelni. 
5. Pomidory kroimy na połówki, dorzucamy do cukinii.
6. Dodajemy poszarpanego łososia.
7. Gdy całość lekko się zarumieni, zalewamy śmietaną, zmniejszamy ogień i mieszamy.
8. Dodajemy pokruszony ser, mieszamy.
9. Odcedzony makaron dodajemy do sosu.
10. Całość posypujemy drobno posiekaną pietruszką i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 8 minut.

Uwagi :
- pilnujcie koniecznie by makaron w piekarniku był cały oblepiony sosem, by uniknąć jego wysuszenia.
- zjedzcie w najlepszym towarzystwie




Taka witaminowa bomba, w tak szalony dzień. Zasypiasz po południu "na piętnaście minut", bo Twój organizm nie daje już rady, a gdy dwie godziny później budzi Cię telefon i nie wiesz jaki mamy dzień tygodnia i właściwie nie do końca też wiesz gdzie jesteś.

Takie małe szaleństwo w płynie zjedzone z konkretnym obiadem, da Ci dużo energii na całą resztę dnia - o ile masz w ogóle ochotę spożytkować ją inaczej, niż leżąc na kanapie i załatwiając pięć tysięcy zaległych spraw na komputerze. Och i ach.



Co tu dużo mówić - niedziela to nieodłączny kac morderca lub dzień pracy, więc mimo chęci na poznańskim Targu Śniadaniowym byłam po raz pierwszy. Tłum nienażartych ludzi, kolejek, rodziców z szalonymi dziećmi, ale i "wuchta" bardzo dobrego jedzenia. Zachwyty mniejsze i większe. Bez gadania, kilka zdjęć i uciekam spać, bo nikt za mnie jutro nie wstanie. 

Targ Śniadaniowy w Poznaniu

by on poniedziałek, sierpnia 11, 2014
Co tu dużo mówić - niedziela to nieodłączny kac morderca lub dzień pracy, więc mimo chęci na poznańskim Targu Śniadaniowym była...

Suszone przeze mnie pomidory, aromatyzowane oliwy, przesmaczne herbaty, konfitury i wiele innych... to wszystko do wygrania w najnowszym KONKURSIE organizowanym przez BAZYLIOWY MUS. Aby wygrać jedną z czterech smacznych paczek wystarczy polubić Bazyliowy Mus na Facebook'u - https://www.facebook.com/bazyliowymus oraz udostępnić konkursowy post na swojej tablicy. Piątą nagrodę zgarnie ktoś, kto w komentarzu pod tym postem, mailownie lub w wiadomości prywatnej na Facebook'u, przekona mnie w cudowny sposób, że nagroda mu się należy - liczę na Waszą inwencję twórczą. 

Data zakończenia konkursu: 16.08.2014
W konkursie mogą brać udział wszyscy, jednak nagrody rozsyłam lub dostarczam osobiście tylko na terenie Polski. 

W razie pytań bazyliowymus@gmail.com , powodzenia Misiaczki!





KONKURS

by on czwartek, sierpnia 07, 2014
Suszone przeze mnie pomidory, aromatyzowane oliwy, przesmaczne herbaty, konfitury i wiele innych... to wszystko do wygrania w najnowszy...

Nim za minut pięć wybiegnę z domu, wypiję coś szybkiego. Zawsze dziwi mnie, gdy ludzie mówią że nie szykują sobie niczego dobrego, bo to tak bardzo czasochłonne. Ja w ciągu pięciu minut potrafię uszykować składniki, zrobić sobie dobry napój, napisać o tym na blogu i jeszcze wrzucić informację na tenże temat na fejsbunia. Hopsa sa!

Składniki:
- dobra czekolada rozpuszczalna
- banan
- 10 zielonych winogron
- pół szklanki mleka

Miksujemy i działamy dalej, heja ho!

koktajl czekoladowy z owocami

by on środa, sierpnia 06, 2014
Nim za minut pięć wybiegnę z domu, wypiję coś szybkiego. Zawsze dziwi mnie, gdy ludzie mówią że nie szykują sobie niczego dobrego, bo t...

Ten wpis miał powstać na długo przed powstaniem tego miejsca... Moja pierwsza trasa z nowego mieszkania do pracy, spacerkiem przez Wildę... "Eurofia" wpadła mi w oko od razu, ale nim zdążyłam wejść tam na kawę, zniknęła z mapy Poznania. Kilka dni później las rąk, ktoś coś skrobie, ktoś inny maluje, byłam ciekawa. Gdy postawili nowy szyld, euforia powróciła ponownie - tym razem u mnie. 

Lodziarnia - Poznań, Wilda

by on środa, sierpnia 06, 2014
Ten wpis miał powstać na długo przed powstaniem tego miejsca... Moja pierwsza trasa z nowego mieszkania do pracy, spacerkiem przez Wild...

Zaspałam dziś do pracy i jutro absolutnie nie mogę tego powtórzyć, więc bez zbędnych słów, więc polecam na rano; szybki spis składników, klik-klik blenderem, łyk łyk i pędem do roboty! 


koktajl na dzień dobry

by on wtorek, sierpnia 05, 2014
Zaspałam dziś do pracy i jutro absolutnie nie mogę tego powtórzyć, więc bez zbędnych słów, więc polecam na rano; szybki spis składników...
kawowy koktajl

Dziś przepis na koktajl z kawą, co by się wzmocnić w te weekendy. Jak to po sobocie bywa, na chwilę przed piętnastą, dalej króluję na łóżku w towarzystwie kołdry, koca i milion pięciuset poduszek. Weekend regularnie nie dodaje, a odbiera mi siły i choć zdarzają mi się wolne niedziele, to z reguły wcale się nie wysypiam. Nie narzekam, jest pięknie, uśmiecham się od ucha do ucha i szukam energii potrzebnej dziś do bycia uroczą ciocią. Siły odnajduję w śniadaniowym koktajlu - z kawą, by wzmocnić i błonnikiem, by nasycić. Koktajl z kawą, będzie idealny zarówno na pierwsze jak i drugie śniadanie. W połączeniu z lodami, będzie idealnym chłodzącym i pobudzającym napojem.

kawowy koktajl


Składniki:
- jeden duży banan
- filiżanka bardzo mocnej, mrożonej kawy
- dwie gałki lodów śmietankowych
- cztery łyżki chrupek zbożowych z błonnikiem
- 200 ml zimnego mleka

kawowy koktajl


W naczyniu umieszczamy kolejno: banana, lody i chrupki zbożowe.
Zalewamy kawą, dodajemy mleko.
Całość blendujemy.
Przelewamy do ulubionej czystej szklaneczki.

Cieszymy się niedzielą.

koktajl z kawą

koktajl z kawą i błonnikiem

by on niedziela, sierpnia 03, 2014
Dziś przepis na koktajl z kawą , co by się wzmocnić w te weekendy. Jak to po sobocie bywa, na chwilę przed piętnastą, dalej króluję na ł...

Raz dwa trzy, próba nowego blendera! Całkiem udana, że och i ach!

Składniki:
- 100 gramów borówek
- jedna nektarynka
- dwie łyżki wiórków kokosowych
- jogurt pitny czerwona pomarańcza
- kulka lodów waniliowych

Wszystko zmiksować. Rozkoszować się.

owocowy koktajl z lodami

by on piątek, sierpnia 01, 2014
Raz dwa trzy, próba nowego blendera! Całkiem udana, że och i ach! Składniki: - 100 gramów borówek - jedna nektarynka - dwie łyżki wi...


witaj SIERPIEŃ!