Ciężko jest pisać o dobrych książkach na bieżąco, gdy doba jest raczej krótsza niż dłuższa i i tak na wszystko brakuje Ci czasu. Dziś więc książki, które polecam, choć żadna z nich nie jest premierą lutego, nie jest nawet premierą stycznia. Książki, które robią na mnie wrażenie, a każda z nich jest skrajnie inna. Książki, które według mnie, przeczytać naprawdę warto. 




Krem z kukurydzy z mlekiem kokosowym

Moją największą wadą jest niekonsekwencja. Zakładam sobie przez pół wieczoru, że "już dziś na pewno to zrobię", a później spływam powoli na kanapie, czytając ukochane gazetki i oglądając kolejne bokserskie walki. Wieczór mija, dobija późna noc, więc "teraz już na pewno", lecz chwilę później usypiam z włączonym komputerem na kolanach i już nici z założonych na dziś planów. Dokładnie tak samo było wczoraj. Czasem, przyznaję ze wstydem, celowo wrzucam zdjęcie z zapowiedzią na "fanpejdż", by bardziej się zmobilizować. Niestety, metoda ta jest nieskuteczna tak samo, jak i wszystkie inne. Znów przepis miał być wczoraj, a wrzucam go dopiero dziś i nawet wstyd mi trochę, choć nie wynika to z braku szacunku dla czytelnika, a z ... no właśnie, z czego to wynika?


Ciężko mi właściwie nazwać to danie "zupą", bo wykonanie go ma się nijak do tego. Więcej czasu zajmuje gotowanie, niż samo szykowanie składników. Jest to zupa ekspresowa, idealna do słoika. Sądzę, że może być świetną alternatywą dla frytek, gdy Twoje dziecko jest niejadkiem, bo jej słodki smak i grzanki, są czymś co ja będąc dzieckiem, chciałabym w niej odnaleźć. Jest "inna" i jak każda zupa z mlekiem kokosowym pyszna. Naprawdę warto, szczególnie gdy Twoja doba, trwa o kilka godzin za mało.

Składniki:
200 ml delikatnego wywaru drobiowego
3 puszki kukurydzy
1 puszka mleka kokosowego
kawałek świeżego imbiru ( ok 3 cm )
ostra papryka
kardamon ( odrobinę )
białe pieczywo na grzanki

Kukurydzę zrzucamy do garnka, zalewamy wywarem.
Dodajemy mleko kokosowe, gotujemy na małym ogniu.
Blendujemy, odstawiamy z powrotem na gaz.
Ścieramy imbir prosto do kremu ( NIE obieramy go ze skórki ).
Doprawiamy papryką i kardamonem
Ponownie blendujemy do uzyskania aksamitnej konsystencji.
Pieczywo kroimy w drobną kostkę.

Na suchą patelnię wrzucamy chleb i trzymamy tak długo aż się zarumieni.
Krem nalewamy do kubeczka, dodajemy grzanki.



Nie przychodzi mi do głowy nic sensownego, lecz wiem, że jeśli dziś nie napiszę tej notki, to znów będę z nią zwlekać kolejne dwa tygodnie. Streszczając się więc w try miga, wrzucam zdjęcia zrobione podczas Warsztatów Kulinarnych z Jakością QAFP, w których uczestniczyłam jakiś czas temu.


PRZEPIS NA PESTO Z PIETRUSZKI

W dni, w które uczę się wypoczywać, przychodzą mi do głowy pomysły szalone. Zapisywane na podartych karteczkach - ile to już razy wybierałam się do sklepu po zeszyt? - zapełniają koszyk na regale i czekają na odpowiednią chwilę. Wymyślam dla nich daty odpowiednie i z każdą chwilą rozumiem bardziej, że trzeba działać już, teraz, póki sił mi nie braknie. Nauczyłam się nie zatrzymywać, nie zastanawiać nad tym czy warto, coraz częściej ryzykuję i coraz bardziej widzę korzyści, wynikające z podjętych kroków. Jest kolejna niedziela, a ja znów jestem zadowolona. Bardzo. Bardziej. Jest właściwie. Jest pięknie. 



Pesto pietruszkowe

pęczek pietruszki
garść startego parmezanu
garść wyłuskanego słonecznika
kilka łyżek dobrej oliwy
ząbek czosnku

No cóż, całość blendujemy. Jeśli jest zbyt gęste, dolewamy nieco więcej oliwy. Gotowe pesto najlepiej chwilę przechłodzić w lodówce. Używamy do makaronów, smarowania kanapek, mięs i innych. W najbliższym czasie na blogu będzie przepis, w którym wykorzystałam właśnie to pesto. Sprawdzajcie :)


Szukasz przepisu na klasyczne pesto? Sprawdź tutaj: http://bazyliowymus.blogspot.com/2014/11/przepis-na-pesto.html


pesto z pietruszki

by on niedziela, lutego 08, 2015
PRZEPIS NA PESTO Z PIETRUSZKI W dni, w które uczę się wypoczywać, przychodzą mi do głowy pomysły szalone. Zapisywane na podartych...



Chuntey jabłkowy z rozmarynem i czerwonym pieprzem

Składniki:
trzy duże jabłka
cebula żółta
świeży rozmaryn ( 2-3 gałązki )
garść czerwonego pieprzu
100 ml białego wina wytrawnego
olej - łyżka, dwie do smażenia

Cebulę drobno kroimy.
Jabłka myjemy kroimy na mniejsze kawałki, wydłubujemy gniazdo z pestkami.
Na małym ogniu rozgrzewamy garnek, wlewamy olej.
Szklimy cebulę, dodajemy jabłka.
Gotujemy ok 5 minut, dodajemy czerwony pieprz i rozmaryn.
Smażymy 15 minut, dodajemy wino, gotujemy jeszcze ok 10 minut.
Całość można zawekować lub od razu zużyć np podając w towarzystwie polędwiczki wieprzowej.