KULINARNE STARCIE BLOGERÓW

Wspominałam już TUTAJ, o "konkursie" organizowanym przez http://www.egustus.pl/. Jest nas szóstka - szóstka blogerów, której misją jest zrobić jak najlepsze danie z produktów wybranych przez Czytelników. Pierwszy etap już za nami - wybraliście wołowinę i składniki jej przypisane, trochę ku mojej uciesze, a trochę jednak nie, bo produkty z wybranej przez Was listy, nie do końca mi przypasowały. Nie byłabym sobą, gdybym się poddała - podjęłam rękawice, a raczej fartuch i oto przepis na wybrane przez Was mięsko. Wszystkich Czytelników zachęcam do głosowania na najlepszy z sześciu przepisów. Trzy osoby spośród głosujących wygrają po pięknym LUNCHBOX'ie, które szczerze mówiąc, sama chciałabym taki wygrać :)

Głosujemy na profilu E-Gustus: TUTAJ



WOŁOWINA Z PUDREM PISTACJOWYM I PAPRYKĄ, PODAWANA Z MŁODYMI ZIEMNIAKAMI ZASMAŻANYMI NA MAŚLE CZOSNKOWYM ORAZ CZIPSAMI Z PIETRUSZKI 


Składniki:

wołowina - rostbef - porządny kawałek
młode ziemniaki - kilka sztuk
dwie pietruszki ( korzeń )
suszona papryka
oliwa
masło
puder pistacjowy
cukier 
świeżo mielony pieprz



Przepis:

1. Wołowinę wyciągamy z lodówki, odstawiamy by nabrała temperatury pokojowej.
2. Ziemniaki obieramy, gotujemy al dente.
3.Pietruszkę tniemy za pomocą obieraka do warzyw, wstawiamy do bardzo chłodnej wody, posłodzonej płaską łyżeczką cukru.
4. Gdy mięso nabierze odpowiedniej temperatury, przyprawiamy świeżo mielonym pieprzem.
5. Do małego garnka wlewamy oliwę, czekamy aż będzie bardzo rozgrzana.
6. To samo robimy na patelni - rozgrzewamy wylaną nań oliwę.
7. Płaty pietruszki wrzucamy do garnka z oliwą, mięso wrzucamy na patelnię.
8. Wysmażamy wedle uznania - tu mięso porządnie wysmażone, choć na co dzień wolę krwiste.
9. Pod koniec smażenia doprawiamy suszoną papryką oraz pistacjowym pudrem.
10. Ściągamy mięso i odstawiamy na chwilę, by doszło do siebie.
11. Patelnię czyścimy, rozgrzewamy na niej masło.
12. Jeśli czipsy z pietruszki są już mocno zarumienione, wyciągamy je.
13. Na rozgrzane masło wrzucamy ugotowane wcześniej ziemniaki, podsmażamy.
14. Mięso układamy na talerzu, ponownie doprawiając pieprzem i pistacjowym pudrem - istotne: NIE SOLIMY MIĘSA - puder z pistacji jest wystarczająco słony.
15. Podsmażone ziemniaki układamy obok, dodajemy czipsy z pietruszki.
16. Smacznego!






Kulinarne Starcie Blogerów organizowane jest przez sklep http://www.egustus.pl/. Wszyscy uczestnicy przygotowują mięso na tych samych patelniach, które naprawdę polecam, choćby ze względu na to, że nie trzeba ich specjalnie długo myć - co w moim przypadku jest kluczowym argumentem. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że inne atuty sprzętów, proponowanych przez http://www.egustus.pl/, byłyby bardziej przekonujące, ale ja naprawdę, najbardziej na świecie nienawidzę myć naczyń. Stali Czytelnicy wiedzą, że nie polecałabym chłamu, ale jeśli jesteś nowym Czytelnikiem i nie jesteś pewien czy jestem wiarygodna, wejdź na stronę, sprawdź ich asortyment. Pięknie i praktycznie, prawda?





Chcesz spotkać ludzi kochających siłownię, porozmawiać o fitnessie, skonsultować swoją dietę, omówić trening? Może wolisz uczestniczyć w zajęciach EU4YA lub poznać sportowe autorytety jak Pawła Nastulę lub Borysa Mańkowskiego? Masz niepowtarzalną szansę. O targach już wspominałam i na pewno jeszcze wspomnę. Dziś więc tylko konkurs - spragnionych wiedzy odsyłam tutaj - http://fitness.mtp.pl/ . 

Odpowiedz w komentarzu na banalne pytanie: gdzie w Poznaniu odbędą się targi FIT EXPO?

Pięć pierwszych osób, które udzieli poprawną odpowiedź, wygra jednodniowe wejściówki na targi. CZAS START! 

FIT EXPO Poznań

by on wtorek, kwietnia 21, 2015
Chcesz spotkać ludzi kochających siłownię, porozmawiać o fitnessie, skonsultować swoją dietę, omówić trening? Może wolisz uczestniczyć ...


Dziś są moje urodziny, kolejne. Dobiłam właśnie do wieku, w którym to miałam być po ślubie, a teraz to już za późno, bo na "pannę młodą", jestem kapkę za stara. Nigdy wcześniej nie byłam tak spełniona i szczęśliwa, jednocześnie co najważniejsze, wiem że nie jest to Mount Everest moich możliwości. Ostatni rok zmienił wszystko - pisałam o tym już TUTAJ, więc nie będę zanudzać od nowa, ale fakt jest faktem - zmieniło się całe moje życie. Każdego dnia udowadniam sobie, że mogę więcej i że nie ma rzeczy niemożliwych. Wszystkie te książki, które mówią, że trzeba wierzyć w niemożliwe, by się spełniło - one nie kłamią, to się naprawdę sprawdza. W podsumowaniu 2014 pisałam o celach na ten rok. Już dziś mogę się pochwalić, że dwa z nich udało mi się zrealizować - po pierwsze przebiegłam półmaraton ( co swoją drogą miało mnie zmęczyć, a dało taki "power", że już zapisałam się na kolejne biegi ), po drugie przestałam pracować sześć dni w tygodniu - nawet lepiej, na przekór światu rzuciłam nie najgorszą pracę, bo uważam, że stać mnie na więcej, a po nocach zamiast pisać CV, czytałam mądrości Michała Szafrańskiego, co okazało się dużo lepszym rozwiązaniem, piękną inwestycją w siebie. 

Planuję:

Konsekwentnie realizować swoje założenia na ten rok.

Życzę sobie:

Niesłabnącej wiary w swoje możliwości i zdrowia, by starczyło mi go do realizacji marzeń.

Dziękuję za:

Siłę i osoby, które mnie otaczają, bo gdyby nie ci ludzie, pewnie nigdy nie uwierzyłabym tak bardzo w to, że dam radę.

Marzy mi się:

Dużo mi się marzy, ale pisałam o tym już TUTAJ, więc nie będę klepać wszystkiego po dwa razy.

Gratuluję:

Jeśli doczytałeś ten nudny tekst do końca, jesteś kozakiem ;)

Przesyłam:

Kluski - całuski.

moje urodziny

by on czwartek, kwietnia 16, 2015
Dziś są moje urodziny, kolejne. Dobiłam właśnie do wieku, w którym to miałam być po ślubie, a teraz to już za późno, bo na &qu...
koktajl z bananem

Propozycja na dziś to koktajl z bananem. Wiem, zamęczam Was tymi koktajlami, ale przyznać się... kto ich nie lubi? Przygotowanie zajmuje trzy minuty, smak taki, że ojeju i niebko w gębie, poza tym możliwy do wykonania przez każdego, nawet największego kuchennego fajtłapę. Wrzucam składniki do pojemnika, blenduję, wypijam na prędce i zabieram się za sprzątanie balkonu - w końcu słońce mówi, że wiosna już hula, że heja ho. 

Koktajl z bananem:

jogurt naturalny - 150 gramów
spory banan 
łyżka wiórków kokosowych
łyżka migdałów

Całość zblendować. Nie słodzić - nie ma potrzeby. 


koktajl z bananem

by on środa, kwietnia 15, 2015
Propozycja na dziś to koktajl z bananem. Wiem, zamęczam Was tymi koktajlami, ale przyznać się... kto ich nie lubi? Przygotowanie zajmuj...

No i stało się! Ta, która nigdy nie rywalizuje stanęła do rywalizacji. Sklep http://www.egustus.pl/ - do którego wystarczy zajrzeć, by wiedzieć dlaczego go polecam - postanowił zebrać sześciu kozaków i rzucić im wyzwanie. Zadanie polega na przygotowaniu potrawy ze składników wybranych przez czytelników - całe szczęście, bo mi wybór zająłby kolejne tygodnie. Licząc na Waszą niezawodną pomoc, podaję link do głosowania na listy zakupów ( głosy oddajmy do 20.04.2015) : https://www.facebook.com/gustussklep/photos/a.1434998080065319.1073741828.1390036141228180/1625869557644836/?type=1 . Dalsze informacje będę systematycznie publikować zarówno na blogu, oraz na https://www.facebook.com/bazyliowymus

dietetyczny koktajl

Przepis na zdrowy, zielony koktajl z kiwi to moja propozycja na ten ni to ciepły, ni zimny dzień. Coraz bliżej upałki i negliż na dwieście procent, więc ostatnim rzutem na taśmę zabieramy się za szlifowanie ciał. Chcesz mieć płaski brzuch, a przy tym mieć jeszcze siłę by paradować i się nim chwalić? Działaj. Najwięcej energii dostarczą nam teraz owoce. Jednocześnie oczyszczą nasz organizm i pozwolą utrzymać prawidłową wagę.


koktajle z kiwi

ZIELONY KOKTAJL Z KIWI

Składniki:
2 niewielkie kiwi
banan
jabłko
100 ml wody

Kiwi i banana obieramy. 
Jabłko kroimy na mniejsze kawałki, pozbawiamy pestek. 
Owoce zalewamy wodą. 
Miksujemy. 
Wypijamy od razu po zrobieniu. 

Podobne artykuły: 


dietetyczny koktajl

zielony koktajl z kiwi

by on wtorek, kwietnia 14, 2015
Przepis na zdrowy, zielony koktajl z kiwi to moja propozycja na ten ni to ciepły, ni zimny dzień. Coraz bliżej upałki i negliż n...

Jeżeli ktoś mówi, że Ci się nie uda, wstań i pokaż że się myli.

Mój pierwszy półmaraton. Nie byle jaki bieg. Nie tylko 21 kilometrów walki z czasem. Symbol mojej wytrwałości, pokazanie że jak się chce, to można. Halluksy, niepoprawny sposób stawiania stóp, który sprawiał, że po absolutnie każdym treningu zalane krwią skarpetki, nadawały się już tylko do wyrzucenia, w końcu stłuczone kolano na trzy dni przed biegiem - nic nie mogło mi stanąć na przeszkodzie. Nie trenowałam długo, bieganie na powietrzu wprowadziłam nawet nie trzy miesiące temu. Konsekwencja i wiara zdziałały cuda. Setki walk bokserskich obejrzanych podczas biegów na bieżni, motywujące podcasty Michała Szafrańskiego, gdy biegałam na dworze. Ciężka praca, walka z lenistwem i udało się!



Sam bieg był cudowny - przez pierwszych dwanaście kilometrów miałam dreszcze z radości. Ludzie, atmosfera, wesoły Sacha, idealnie. Niestety, stłuczone kolano dało o sobie znać, a ból pozostał ze mną do samego końca. Na dziewiętnastym kilometrze myślałam, że "zdechnę", dosłownie i w przenośni, ale gdy przebiegłam linię mety, zalała mnie fala takiej euforii, że czułam że mogłabym biec drugie tyle ( uff, że nie spróbowałam :)). Cudowny bieg i cudowne spełnienie marzenia - stali czytelnicy pamiętają, że przebiegnięcie półmaratonu było jednym z moich celów na ten rok - CZYTAJ TUTAJhttp://bazyliowymus.blogspot.com/2014/12/podsumowanie-roku.html. Mam nadzieję, że na tym jednym półmaratonie się nie skończy i już zapisuję się na kolejne. Po moim palcu spływa ropa, po paznokciu pozostało tylko wspomnienie, ból kolana zagłusza myśli, ale nie ma niczego, co dawałoby mi większą siłę. 

Ogromne DZIĘKUJĘ dla moich Rodziców, bez których ten bieg by się nie udał oraz całej kibicującej rodziny i znajomych, dla Krzyśka i Radka, którzy nauczyli mnie wiary w siebie i swoje możliwości, dla Patryka, który zmotywował mnie na trasie, gdy brakło mi siły i dla towarzysza biegu - Sachy - było super!

Chciałabym napisać coś więcej i wrzucić całą tonę zdjęć, ale dziś już nie mam na to siły. Sprawdzajcie bloga - na pewno w tygodniu wszystko wrzucę.




mój pierwszy półmaraton

by on niedziela, kwietnia 12, 2015
Jeżeli ktoś mówi, że Ci się nie uda, wstań i pokaż że się myli. Mój pierwszy półmaraton. Nie byle jaki bieg. Nie tylko 21 kilometr...

„o Boże” i o śniadaniu

Wielkimi krokami zbliża się ten dzień, gdzie założenie „śniadanie to podstawa” jest możliwe do realizacji. Wielkanoc i wielkanocne świętowanie. Nawet jeśli z całych chęci go unikasz, a ze „święconką” byłeś ostatni raz dwadzieścia lat temu, to tematu nie da się uniknąć. Maczek w ten dzień zamknięty a Instagram zalewa fala zdjęć z hashtagiem #foodporn - w końcu modnie jest pokazać co to się dzisiaj jadło i jak ładnie się to podało. Ta jedyna data w roku, gdy „dzień święty święcić” oznacza ni mniej ni więcej, jak znaleźć rano trochę czasu, by posiedzieć przy stole, zgrzać białe kiełbaski, a w miękkim jajka żółtku, maczać skórkę chrupiącego chleba. Do woli. Bez konieczności wstawania i pośpiechu. Następnego dnia przyjmiesz z godnością na siebie wiadro wody lub kielonka wódki, co by odhaczyć, że „Lany Poniedziałek” był świętowany jak należy, a we wtorek  o najważniejszym posiłku dnia już zapomnisz i na głodnego w czas popędzisz do pracy, wciągając co najwyżej dietetycznego batona z czekoladą bądź kiełbaskę z bułką, dość głupio nazwaną hot-dogiem. I mimo że to już kwiecień, a o odchudzaniu trąbią wszyscy, nie zapamiętasz powtarzanego w telewizji hasła „śniadanie to podstawa”, jak i „energia na cały dzień”. Nadal będziesz uparcie wierzyć, że zjedzone po trzech godzinach, to prawie to samo, co zjedzone po przebudzeniu. Znajdziesz tysiąc wymówek w stylu „z rana nie mam apetytu”, a paląc papieroska popijanego kawą, powiesz że to najlepsze co mogło Cię dziś spotkać.

... a pewnego pięknego poranka w drodze do pracy miniesz pękającą w szwach modną kawiarnię, w której pachnące śniadania podawane na drewnianych dechach, sprawiają że na samo wspomnienie ślina z ust kapie. Ciepłe rogale z konfiturami, jajecznice z bekonem, granola z figami – rarytasy, które zmieniają dzień na lepsze, a przynajmniej patrząc na gromadkę zajadających je ludzi, aż trudno w to nie uwierzyć. Czytają prasę, śmieją się, rozmawiają, gapią w telewizor, może nawet piszą tylko głupie smsy, przede wszystkim jedzą. Różnią się od Ciebie - czują się wygrani, bo w tym pięknie pędzącym życiu, z samego rana znaleźli czas dla najważniejszych im osób – dla siebie. Klepanie o tym, że to zdrowo i fajnie, bo napędzisz metabolizm na cały dzień jest bez sensu. Jeśli „drzemka” jest hasłem Twojego poranka, to nawet najlepsza razowa buła z nim nie wygra. Niewykluczone jednak, że któregoś dnia, ktoś zrobi dla Ciebie rajcowne śniadanie i zapragniesz sam to powtórzyć, nawet jeśli jedynym porannym towarzyszem będzie program z głupotami, lecący na telewizyjnym kanale na trzy litery. Może nawet poszukasz inspiracji w książkach lub Internecie, popytasz znajomych co jedzą, co polecają, co warto zrobić. Może rzeczywiście ten posiłek doda Ci energii i zmieni Twój dzień na lepszy? Może spróbuj?



_________________________________________________________________________________

Felieton ukazał się w kwietniowym numerze magazynu FreshMag

FreshMag - część druga

by on sobota, kwietnia 04, 2015
„o Boże” i o śniadaniu Wielkimi krokami zbliża się ten dzień, gdzie założenie „śniadanie to podstawa” jest możliwe do realizacji. ...


Cofam się wstecz  kilka lat. Myślami przywołuję wyobrażenie o idealnej, włoskiej knajpce na polskich terenach. Chyba każdy z nas chciał iść czasem do ładniejszej pizzerii ( bądź co bądź, pizza jest pierwszym daniem, które kojarzą z kuchnią włoską Polacy) i nie miała być to osiedlowa speluna z blachy z pizzą na telefon, lecz klimatyczne, zaciemnione miejsce, pachnące oregano i pomidorowym sosem.  Do takiej knajpki trafiłam jeszcze w marcu, gdy na dworze było jeszcze zimniej i aż prosiło się, by gdzieś zaszyć się na dłużej.



Poznań szykuje się powoli na Targi FIT-EXPO. Bazyliowy Mus będzie tam na pewno, a Ty? Jeżeli chcesz wiedzieć gdzie ćwiczyć, w co się ubrać, co zażywać i jak to wszystko zrobić z głową, żeby czas poświęcany na wyciskanie potu przynosił efekty, nie może Cię tam zabraknąć! Zaglądaj regularnie na Bazyliowy Mus - lada dzień pojawi się konkurs związany z targami.



Targi FIT-EXPO Poznań

by on piątek, kwietnia 03, 2015
Poznań szykuje się powoli na Targi FIT-EXPO. Bazyliowy Mus będzie tam na pewno, a Ty? Jeżeli  chcesz wiedzieć gdzie ćwiczyć, w co się...


Codziennie pytacie o to, skąd biorę chęci do ćwiczeń. Gdzie znaleźć motywację do treningu? Jak zmotywować się, by zacząć ćwiczyć? Dziś 20 głupich motywacji do treningu, które być może ( mam nadzieję ) trochę zmobilizują Cię by wstać z kanapy i zadbać o swoje ciało. Oby. Powodzenia!