zielony koktajl z siemieniem lnianym



Mówią, że poniedziałki są zawsze nieudane, co ja akurat z racji wolnych poniedziałków, niespecjalnie podzielam, ale tego dnia, naprawdę obudziłam się bez sił. Zielony koktajl z siemieniem lnianym, miał być super dawką energii, która mi pomoże, ale to chyba nie organizm podupadał, tylko moja głowa i jeszcze pijąc ten płynny posiłek, rozpłakałam się jak dziecko. 


W moim pamiętniku z dzieciństwa widnieje wpis "jeżeli będziesz iść tylko w słoneczne dni, nigdy nie dojdziesz do celu" - powtarzam to sobie zresztą każdego dnia, dzięki czemu moje życie, mimo wszelkich przeciwności, cały czas idzie w dobrą stronę. Nie mogłam się poddać, nie ja. Bieganie, sesja zdjęciowa, zielony koktajl, smaczna kolacja i kilka ciepłych słów od najbliższych i nie tylko - czasem tak niewiele potrzeba, by tak wiele zmienić. 



Zielony koktajl z siemieniem lnianym 

świeży jarmuż  - dwie garści
siemię lniane - trzy łyżki
winogrona zielone - 10 sztuk
sok jabłkowy jednodniowy - 200 ml
ciepła woda - 50 ml




Siemię lniane rozgniatamy w moździerzu ( lub pokrywamy folią spożywczą i rozbijamy tłuczkiem ).
Zalewamy wodą, odstawiamy.
Winogrona myjemy, obieramy, by zostały same kulki, wrzucamy do wysokiego naczynia.
Dorzucamy jarmuż.
Zalewamy sokiem jabłkiem.
Dodajemy zalane wodą siemię lniane.
Miksujemy.


7 komentarzy:

  1. Fajny ten Twój blog! Trafiłam dzięki larwom w ryżu, o których pisałaś na forum "Jedzenie Ci dam, bo mam" :))) No i fajna koszulka. Skąd, no skąd?? :)

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Intimissimi :) ale założona tylko do zdjęcia, mam wystawiona na Olx jakbyś chciała :)

      Usuń
  2. S-ka? Dasz linka? :)

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam. Myślałam, że to taka bardziej bokserka :) Ruszę tyłek do sklepu, może mają inny fason. Pozdrawiam!

      Usuń
  3. bo to jest bokserka :) ale z dekoltem takim właśnie :) ale idź do Intimissimi, w stałej kolekcji mają spoko bokserki w różnych kolorach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak nie siemię lniane, to ciepłe słowo, albo zwykły uśmiech pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam takie eksperymenty <3 ja ostatnio jestem fanką zielonego z guaraną (pod koniec tygodnia u mnie na blogu). Siemię lniane piję na włosy, ale chyba przerobię je na taką formę jak u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń