rozgrzewajaca zupa


ROZGRZEWAJĄCA ZUPA Z SOCZEWICĄ

W takie dni jak ten, jedyne o czym marzę, to o tym by się wygrzać. Najpiękniej byłoby się obudzić rano, na jakiejś ciepłej plaży, ale nie spodziewam się cudów - wiem, że jutro raczej nie obudzę się na drugim końcu świata, a upalik nie będzie przebijał się przez moje okno. Gotuję zupę z soczewicą i imbirem, która stawia mnie na nogi w takie dni jak ten. Budzik, który zadzwonił dziś po dwóch godzinach snu, był horrorem. Gęsta zupa z soczewicą, pomidorami i imbirem, okazuje się być strzałem w dziesiątkę właśnie w takie dni. Nie wiem tylko, czy mogę nazwać ją zupą, bo nie jest nawet na wywarze, a gotuje się ją tak szybko, że znany kanał telewizyjny na "p", nie zdąży pokazać wszystkich reklam. Tak czy siak, dla mnie jest akurat. No i nie tuczy ;-)

zupa z soczewicą

by on piątek, października 30, 2015
ROZGRZEWAJĄCA ZUPA Z SOCZEWICĄ W takie dni jak ten, jedyne o czym marzę, to o tym by się wygrzać. Najpiękniej byłoby się obudzić...

Wszyscy wypytujecie o produkty Bulk Powders, więc postanowiliśmy dać Wam możliwość ich zdobycia.

Do  wygrania pakiet składający się z :

- białka serwatkowego ( WPC ) 2,5 kg
- kreatyny jednowodnej 500 g
- kompletnej owsianki z białkiem 500 g
- kompletnego kompleksu multiwitaminowego 90 kapsułek
- koszulki Bulk Powders
- Shakera 600ml
- Shakera 700ml

Co musicie zrobić?

1. Polubić Bulk-Powders-Polska oraz BazyliowyMus
2. Udostępnić konkursowy post na swoim profilu ( https://m.facebook.com/bazyliowymus/photos/a.488631381179543.110987.487541037955244/1026947870681222/?type=3&source=48&refid=17&__tn__=E )
3. W komentarzu pod konkursowym postem ( https://m.facebook.com/bazyliowymus/photos/a.488631381179543.110987.487541037955244/1026947870681222/?type=3&source=48&refid=17&__tn__=E ) oznaczyć dwóch znajomych.

Macie czas do 31.10.2015 - do północy. Powodzenia!
krem cebulowy

Uwielbiam zupę cebulową. Wspominałam już kiedyś tutaj zupa cebulowa - przepis, o tym skąd się wzięła moja miłość do niej, więc oszczędzę Wam ponownie tych opowieści. Prosty przepis na krem cebulowy, to coś co przyda się szczególnie teraz, gdy temperatura za oknem, raczej nie dostarcza uśmiechu. Krem cebulowy jest łatwy do zrobienia, na dodatek jeśli pominiecie w przepisie wino i ser, wyjdzie Wam z tego dnia całkiem fit obiad. 

krakow polmaraton


2. PZU Cracovia Półmaraton KRÓLEWSKI

Na ten bieg czekałam, jak małe dzieci na podwieczorek. Wyjątkowo sprawdziłam mapę trasy na wiele dni przed - ulubione ścieżki, rynek, Wawel, bieg obok starego miejsca zamieszkania, dawnej pracy... tyle ile miejsc, tyle wspomnień. Kilka lat mieszkania w Krakowie i oto jestem tu z powrotem, tylko po to, by się przebiec. Oto ja. 

Nastawienie miałam iście pozytywne... do czasu. Na trzynastym kilometrze złapała mnie kontuzja życia i jedyne co mi przyszło, to modlenie się tylko o to, by nie upaść i nie zejść z trasy. Ryczałam jak dziecko i walczyłam ze sobą do końca. Wiedziałam, że wystarczy, że na moment się zatrzymam i będzie po zabawie. Na szczęście w nieszczęściu "złego diabli nie biorą", więc mimo wszelkich przeciwności losu udało się i cudem nad cudami, wbiegłam do Tauron Areny. Po medal co prawda nie byłam już w stanie sama dojść, a następną godzinę "śmigałam" bez buta, ale dałam radę. Dumna jak zwykle. Brawo ja!

Dziś pierwsza część fotek - głównie z bratem, pozostałe ( z trasy ) standardowo za kilka dni. 
deser proteinowy


Ostatnio naprawdę nie jem za dużo słodyczy, a jeśli już, to sięgam właśnie po desery proteinowe lub masło orzechowe ( wiem, nie jest słodkie, ale jakoś mój pokręcony mózg kojarzy ze słodyczami ). Dziś kolejny przepis, tym razem z dodatkiem nasion chia. O deserze proteinowym Bulk Powders wspominałam już wcześniej, dziś polecę go w wersji gęstej, przypominającej budyń, albo płynną, gęstą czekoladę. 

PS. Miałam dziś beznadziejny dzień - obudziłam się gruba, brzydka, leniwa i w ogóle w bardzo kiepskim stanie. Zjadłam właśnie ten deser i choć najbardziej na świecie nie chciałam iść na trening, zmusiłam się i poszłam. Teraz mój humor jest naprawdę dużo, dużo lepszy. Pamiętajcie więc, że to od Was zależy Wasz nastrój i często naprawdę możecie wiele zrobić, by go zmienić.

DESER PROTEINOWY Z CHIA I OWOCAMI

Składniki:

deser proteinowy o smaku karmelowej czekolady - 2 miarki
woda - 200 ml
nasionka chia - łyżka
banan - jeden, dojrzały
granat - pestki z 1/8 owocu

Przepis:

Sproszkowany deser proteinowy zalewamy wodą. Mieszamy.
Dodajemy 2/3 nasion chia, ponownie mieszamy.
Banana kroimy w plasterki.
Granat kroimy, wydłubujemy pestki.
Sprawdzamy konsystencję deseru - formą powinien przypominać ciepły budyń.
Dodajemy owoce.
Posypujemy pozostałymi nasionkami chia.


Pamiętajcie, że wpisując kod BAZYLIOWY na stronie Bulk Powders, otrzymacie 20 procent rabatu na zakupy!

deser z chia

deser z chia

sałatka z figami

Ostatnia chwila by wykorzystać figi w kuchni. Przepis na sałatkę z figami jest prosty, wykonacie go w kilka minut. Idealny jak dziś, na spotkanie z przyjaciółkami, jak i na szybki, bardzo lekki obiad. Sałatkę można zabrać do pracy i zjeść zamiast kolejnego bezsensownego obiadu, kupionego w pobliskim barze z fastfoodem. Mamy teraz sezon na figi, można je kupić dosłownie wszędzie i choć uważam, że figi najlepiej wypadają w towarzystwie koziego sera, to jednak sałatka z figami powinna trafić w Wasz gust, bo jest po prostu bardzo smaczna. 

sałatka z figami

by on piątek, października 16, 2015
Ostatnia chwila by wykorzystać figi w kuchni. Przepis na sałatkę z figami jest prosty, wykonacie go w kilka minut. Idealny jak dziś, n...
głażewski głaz paweł



Choć na salę treningową trafił w wieku 11 lat, nadal uzależniony jest od emocji związanych z boksem. Zdyscyplinowany, bardzo ambitny, mimo dwóch porażek nie poddaje się. W sobotę zobaczymy go na kolejnej gali, gdzie w starciu z Bartłmiejem Grafką, będzie chciał udowodnić, że jeszcze dużo dobrego przed nim. "Trzeba twardo iść przed siebie i walczyć o swoje marzenia" - mówi i wraca do ringu. O boksie i nie tylko Paweł Głażewski.

Moje powiązanie ze sportem zaczęło się od piłki nożnej, jednak nie wciągnęło mnie to wcale. Pierwszy kontakt z boksem miałem w 1993 roku. Trafiłem do klubu, w którym trenowali już moi bracia. To oni zaprowadzili mnie na salę.

Trenuję od dwudziestu dwóch lat także, to jest coś, co można powiedzieć kocham robić i nawet jeśli nie będę już zawodnikiem, to myślę że dalej zostanę przy tym sporcie. Przez tyle lat zebrałem wielkie doświadczenie i chciałabym się później spełniać w roli trenera.

W poranek przed walką dużo odpoczywam. Spędzam czas ze swoją żoną, która jest ze mną praktycznie na każdej gali. Ona uspokaja mnie przed wyjściem do ringu. Dzięki temu relaksuję się i koncentruję tylko na walce.

Sport nauczył mnie już w młodym wieku samodyscypliny oraz regularności. Jeśli ktoś olewał treningi i odpuszczał, wszystko było później widać na zawodach i w ringu. Myślę że sport uczy przede wszystkim systematyczności.

Dobry pięściarz uparcie dąży do celu, nie przejmuje się porażkami. One zawsze się zdarzają, ale trzeba twardo iść przed siebie i walczyć o swoje marzenia.

W życiu spotkały mnie gorsze rzeczy niż porażki w ringu, także starałem się po nich szybko podnosić. Uważam że nie można się łamać, zatrzymywać w jednym miejscu, bo można się pogubić, dlatego ja po porażkach analizowałem błędy i dosyć szybko wracałem na salę, po to by wrócić silniejszym.

Najtrudniejszą walkę w karierze stoczyłem z Doudou Ngumbu. To była bardzo ciężka walka, bardzo agresywna. Ngumbu narzucił wtedy bardzo wysokie tempo, przez pierwsze trzy czy cztery rundy nie przestawał bić i dopiero po jakichś czterech rundach, ja zacząłem dochodzić do głosu. Ostatecznie wygrałem tę walkę na punkty, ale to było dziesięć najtrudniejszych rund, jakie spędziłem w ringu.

Jeśli chodzi o internetowych „hejterów” to cóż, zdaję sobie sprawę, że piszą różne rzeczy, ale czy to ma znaczenie? Nie ma. Opieram się na opinii fachowców, mojego trenera, mojej rodziny i to ich zdanie jest dla mnie kluczowe, a nie ludzi, którzy nie zawsze w kulturalny sposób wypowiadają się na forach. Wiem, że piszą różne rzeczy, ale jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził.

Po ostatnich dwóch porażkach byłem załamany. Pierwsza z nich to walka z mistrzem świata, która zakończyła się po kilku sekundach w pierwszej rundzie. Jestem charakternym chłopakiem, długo dochodziłem do siebie po tej walce, przede wszystkim nie fizycznie, a psychicznie. Dostałem jeden mocny cios, chwila nieuwagi i wiadomo jak to się skończyło. Jeśli chodzi o drugą walkę, nie spodziewałem się że przegram z takim zawodnikiem. Przyszła słabsza dyspozycja, a on był dobrze przygotowany. Ciśnienie, które nałożyłem na siebie przed walką, przełożyło się na moją słabszą dyspozycję w ringu. Pojawiła się presja, którą narzuciłem na siebie przed walką, by wypromować troszeczkę tę walkę i głowa nie wytrzymała tej presji.

Zacząłem boks bardzo dawno temu, przeszedłem już kilka walk, ten organizm może już być trochę wyeksploatowany, bo to już 22 lata w ringu, ale myślę że ostatnie przygotowania pokazały mi, że jest jeszcze we mnie duży głód boksu. Miałem bardzo ciężkie sparingi, które wytrzymałem bardzo dobrze, także będę się starał pokazać w walce, że jeszcze dużo dobrego przede mną.

Nie mam obaw przed sobotnią walką. Jestem w tym sporcie tyle lat, wiem w jakiej jestem sytuacji i wiem, że kolejna porażka, mogłaby zakończyć moją karierę. Zrobię wszystko w ringu, by wygrać tę walkę i to wygrać ją w sposób efektowny, dlatego że byle jaka wygrana również mnie nie interesuje, ponieważ będzie to dla mnie znak, że nie do końca jest tak, jak powinno. To czy będę dalej boksować, nie zależy tylko ode mnie, jest to uzależnione również od decyzji mojego promotora, który wie, że ostatnio miałem słabszy czas w ringu. Za wszelką cenę będę chciał udowodnić, że jeszcze wiele walk przede mną. To będę się starał pokazać w sobotę, a czy będzie mi dane, ciężko powiedzieć. Grafka jest dobrym zawodnikiem, jest na fali wznoszącej, wygrał w Niemczech trudną walkę, więc z niecierpliwością czekam na sobotę.

Obecnie chciałbym się odbudować. Następną walkę traktuję bardzo poważnie, to jest moje być albo nie być. Na ten moment ta walka jest dla mnie najważniejsza, ale w przyszłości chciałbym jeszcze zawalczyć z dobrymi zawodnikami. Myślę, że jeżeli będę wygrywać kolejne walki, takie propozycje się pojawią. Niektórzy zawodnicy odzywają się z racji tego, że mam dobry bilans, nazwisko, sporo wygranych walk. Chcą się ze mną mierzyć, ale to wszystko jest uzależnione od mojej dyspozycji i zobaczymy co będzie, dopiero gdy zawalczę.

Ambicje u sportowca to w moim przypadku przekleństwo. Moje ambicje są bardzo duże, jestem takim człowiekiem, że nie potrafię sobie odpuszczać. Wielu ludzi pyta po co mi to, po co te emocje związane z boksem, ale ja ciągle wychodzę do ringu, nie potrafię od tego odpocząć, ciężko mi nad tym zapanować.

Gdy brakuje mi ochoty na trening, odpoczywam. Jak już mówiłem, jestem człowiekiem, który nie lubi odpuszczać, ale jeżeli czuję, że naprawdę nie mam już siły i że nie powinienem iść na trening, odpoczywam lub robię tylko lekki trening, żeby się rozruszać.

Cała moja kariera zawodowa, która zaczęła się w 2008 roku, to był nieustanny trening. Praktycznie po każdej walce, która odbywała się w sobotę, w poniedziałek byłem już na treningu. Nie raz dawałem sobie po ciężkiej walce tydzień odpoczynku. Po ostatniej miałem najdłuższą przerwę w karierze, bo minęły aż dwa miesiące, bym w ogóle poczuł głód boksowania, ochotę by sprawdzić, czy w ogóle jeszcze chcę to dalej robić. Jednak chyba nie umiem usiedzieć w domu i po tych dwóch miesiącach ostatecznie wróciłem na salę.

W okresie przygotowawczym spędzam na treningach ok czterech godzin dziennie.

Jeśli chodzi o dietę, to przez pewien czas miałem ustaloną i było to bodajże 2200 kalorii. Obecnie próbuję się po prostu zdrowo odżywiać, nie jem śmieciowego jedzenia, nie sięgam po pizzę i tym podobne. Staram się cały czas dobrze jeść, kupuję wysokiej jakości produkty, zażywam suplementy przed i po treningu.

Na śniadanie jem płatki owsiane z rodzynkami, suszonymi śliwkami, żurawiną, miodem. Nieraz jest to sałatka z owoców, chudy twaróg z owocami lub placki owsiane, do tego koniecznie kawa. Generalnie jem wszystko to, co miałem rozpisane przez dietetyka.

W okresie przygotowań nie piję nawet piwa. Po walce zdarza się że wypiję z żoną winko lub piwo, mocniejszych alkoholi staram się unikać, bo po prostu tego nie lubię.

Doping w sporcie jest nieuczciwy. Jeśli ktoś wspomaga się niedozwolonymi substancjami, a druga osoba nie, to jest to nie fair. Doping wzmacnia, powoduje agresję i to, że zawodnik zachowuje się nienaturalnie, ale przede wszystkim szkodzi zdrowiu. Wiadomo, każdy robi to na swoją odpowiedzialność, ale każdy też później to na sobie odczuje.

Bardzo lubię film Trzystu. Widziałem go chyba z 50 razy. To bardzo dobry film.

Wolny czas spędzam z rodziną – żoną i córeczką. To jest dla mnie w życiu najważniejsze.

Życie z pięściarzem jest ciężkie. Ja dużo poświęcam treningowi, diecie. Żona przygotowuje mi posiłki, wszystko jest uzależnione od zbliżającej się walki, robienia wagi, wszystko jest robione pode mnie. Na pewno ja nie jestem lekkim człowiekiem, ale po walkach staram się to wszystko wynagradzać i spędzać dużo czasu z rodziną.

Nie przychodzi mi do głowy żadna, konkretna walka, którą każdy powinien zobaczyć. Oglądam bardzo dużo boksu, nie muszą to być nawet znane nazwiska, lubię po prostu oglądać dobre, zacięte pojedynki.

Jest kilku dobrych pięściarzy, ale nie mam swojego ulubionego. Kiedyś był to Mike Tyson, teraz nikt konkretny. Na pewno podobał mi się Floyd Mayweather, był geniuszem tego sportu.

prezydent poznania

W Poznaniu trwają przygotowania do charytatywnej gali boksu, podczas której w walce wieczoru Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak zmierzy się z pięściarzem Dariuszem Michalczewskim. Do projektu zaangażowane zostały osoby, które choć dotychczas nie miały nic wspólnego z boksem, po ośmiu tygodniach treningów, staną na przeciwko siebie w ringu. Zawodnicy zbierają na charytatywny cel, o którym możemy przeczytać na stronie http://biznesboxingpolska.com. Nie jest tajemnicą, że popieram wszelkie inicjatywy charytatywne, jak i te związane z boksem, dlatego zachęcam Was do zainteresowania się tym wydarzeniem. Tymczasem dziś wrzucam Wam zdjęcia z wczorajszego treningu, na którym wszyscy dzielnie walczyli o lepszą formę przed ową galą.

Strona internetowa: http://biznesboxingpolska.com

chia deser

Za oknem plucha, więc dziś prosty i efektowny deser z chia. Te małe, bardzo popularne nasionka, to nic innego jak szałwia hiszpańska. Ponoć kto jada chia, ten bystry ma umysł, więc w zaparte próbuję. Deser z chia wygląda bardzo ładnie, a jest tak prosty, że zrobiłoby go czteroletnie dziecko - jeśli więc szukacie czegoś pięknego, co można by podać do obiadu, a Wasze kulinarne umiejętności kuleją, by nie powiedzieć że są na żenującym poziomie - trafiliście w sam raz.  

Nasionka chia możecie kupić np w sklepie www.bulkpowders.pl, a po wpisaniu kodu BAZYLIOWY otrzymacie 20% rabatu na wszystkie zamówione produkty ( nie obejmuje tylko zestawów i białka serwatkowego WPC oraz WPI 90 - izolatu białka serwatki ). To co? Trzy, dwa, jeden i ... do dzieła!

deser z chia

by on wtorek, października 13, 2015
Za oknem plucha, więc dziś prosty i efektowny deser z chia . Te małe, bardzo popularne nasionka, to nic innego jak szałwia hiszpańska....


Druga część zdjęć z poznańskiego Maratonu, część druga - prosto ze stadionu. Link do części pierwszej: Poznań Maraton - zdjęcia

PS. Jeżeli na zdjęciu widzicie siebie i potrzebujecie je w większej rozdzielczości, napiszcie prywatną wiadomość na http://facebook.com/bazyliowymus - do końca miesiąca trzymam na dysku duży format, bez problemu Wam podeślę.



16. Poznań Maraton za nami. Choć ten bieg, nadal przede mną, nie mogłam sobie odmówić przyjemności kibicowania. Dziś więc dwuczęściowa relacja z poznańskiego maratonu, a wszystko okiem najgłośniejszej "kibicki" z trzydziestego siódmego kilometra. Byliście niesamowici, brawo! Część pierwsza tutaj, a link do części drugiej: POZNAŃ MARATON - ZDJĘCIA

PS. Jeżeli odnaleźliście się na zdjęciu i chcecie je w większej rozdzielczości, to do końca miesiąca trzymam je na dysku - napiszcie prywatną wiadomość na http://facebook.com/bazyliowymus i Wam podeślę.



Półmaratony, treningi, siłownie - nie wychodzimy z wprawy. Muzyka do biegania jest więc konieczna. Ze mną to tak różnie, motywuje mnie muzyka wszelaka... Red Hot Chili Peppers z "Can't stop", ale i spokojna Edith Piaf, śpiewająca o tym, że niczego nie żałuje. Kolejna odsłona moich "hitów" czyli piosenki z telefonu, które motywują, gdy biegam sama. 

Link do części pierwszej: muzyka do biegania I 

muzyka do biegania

by on niedziela, października 11, 2015
Półmaratony, treningi, siłownie - nie wychodzimy z wprawy. Muzyka do biegania jest więc konieczna. Ze mną to tak różnie, motywuje mn...
ciastka dietetyczne owsiane

Dziś piątek, a statystyki pokazują, że w weekendy częściej szukacie przepisów na dietetyczne słodycze. Wiem, że hasła "czekolada" i "dieta" nie idą w parze, ale zawartość owsianki i ksylitolu, pozwala mi się łudzić, że to kolejne dietetyczne ciastka, a więc "zdrowe" słodycze w mojej kuchni. Płatki owsiane w ciastkach, zawsze sprawiają że żuję je dłużej i napycham się szybciej, więc nie zjadam blachy, a tylko kilka sztuk, co również działa im na plus.  Nie przedłużając, bo komu by się chciało w weekend czytać te głupoty - przepis na dietetyczne ciastka owsiane z czekoladą.




Mówią, że dziś ostatni ciepły dzień, więc właśnie dziś wrzucam obiecane, ostatnie już zdjęcia, prosto ze słonecznej Italii. Podczas zeszłorocznych wakacji, nawet nie chciało mi się kiwać palcem, a co dopiero ćwiczyć. W tym roku, nie dopuszczałam do siebie myśli, by nawet w największych upałach, nie pójść biegać, choć nie ukrywam - bywało ciężko i zdarzało mi się nie raz zasłabnąć na treningu. Nie minął rok, od kiedy poszłam na siłownię, a dziś nie wyobrażam już sobie życia bez treningów. Choć przede mną jeszcze długa droga, to wiem, że nic nie sprawia mi tyle radości, co jedzenie, oglądanie boksu i sport. W tym roku chcę przebiec jeszcze przynajmniej dwa półmaratony, co zdecydowanie wyprzedza grudniowe postanowienia. Każdego dnia szukam inspiracji, motywuję się i działam. Odnajduję kolejne, motywujące mnie osoby, utwory, zdjęcia. Wiem, że pora działać jeszcze więcej, jeszcze mocniej, pora na kolejny krok.

moje bieganie - Italia

by on czwartek, października 08, 2015
Mówią, że dziś ostatni ciepły dzień, więc właśnie dziś wrzucam obiecane, ostatnie już zdjęcia, prosto ze słonecznej Italii. Podczas...
muffiny z suszonymi pomidorami

Wytrawne muffiny z suszonymi pomidorami, to kolejna po dietetycznym deserze propozycja, która jest zdrową alternatywą dla słodyczy. Z mojego punktu widzenia, muffiny to babeczki i jakoś łatwiej sięgnąć po nie, niż po mięso, gdy mamy ochotę zapchać się czymś słodkim, nawet jeśli słodkie nie są. W przepisie na wytrawne muffiny można wykorzystać suszone pomidory w zalewie ( polecam zrobić swoje, przepis tutaj: suszone pomidory ), ale wtedy dokładnie je odsączcie. Ja tym razem wykorzystałam "suche", przywiezione prosto ze słonecznej Italii. 
dietetyczne słodycze


Nie mogłam pominąć tego tematu, więc dziś będzie dietetyczny deser na szybko. Uzależnienie od słodyczy towarzyszyło mi od zawsze. Choćbym chciała odżywiać się najzdrowiej na świecie, jeśli najdzie mnie ochota na czekoladę, moja silna wolna staje się bardzo słaba. Próbowałam szukać rozwiązań, wierzyć w to, że porzucony na kilka dni cukier, przestanie mnie uzależniać - nic z tego. Nawet, gdy odstawiłam słodycze i produkty z pewną ilością cukru, po miesiącu ochota na słodkie wróciła ze zdwojoną siłą. Wymyślałam kolejne dietetyczne słodycze, ale deser proteinowy od Bulk Powders to dla mnie coś więcej niż raj na ziemi. Jeśli czytacie regularnie Bazyliowy Mus, wiecie, że współpracuję z Bulk Powders, ale uwierzcie mi na słowo - bardzo często odmawiam współpracy firmom, które oferują kijowe produkty i nawet, gdybym nie współpracowała z nikim, polecałabym ten akurat deser każdemu. 

dietetyczny deser na szybko

by on poniedziałek, października 05, 2015
Nie mogłam pominąć tego tematu, więc dziś będzie dietetyczny deser na szybko . Uzależnienie od słodyczy towarzyszyło mi od zawsze. C...
zdjęcia włochy


Dziś rano, choć przespałam, ponoć skrobali szyby. Skończyło się bieganie w szortach, siedzenie w nocy na tarasie, jedzenie lodów na akord. Wracam myślami do upału z Włoch, wrzucam obiecane, pozostałe zdjęcia, co by Wam również było cieplej. Pierwsza część fotorelacji tutaj: zdjęcia z Włoch część pierwsza. Ubierajcie się ciepło i dbajcie o siebie.

moja Italia - część druga

by on piątek, października 02, 2015
Dziś rano, choć przespałam, ponoć skrobali szyby. Skończyło się bieganie w szortach, siedzenie w nocy na tarasie, jedzenie lodów na ...
italia zdjęcia

Jeśli kiedykolwiek potrzebowałam odpocząć bardziej niż zwykle, to właśnie teraz był ten czas. Mimo, iż w ostatnich miesiącach raczej nie należę do osób przepracowanych, to jednak jestem permanentnie zmęczona, niewyspana i zawsze ze wszystkim w tyle. Modlę się w duchu, by któregoś dnia kopnąć się w tyłek, by w końcu zmobilizować się, nie brać na siebie za dużo, a całą resztę robić na czas i nieco staranniej niż dotychczas. Włochy pozwoliły mi nabrać świeższego spojrzenia, lekko poukładały mi w głowie, dały do myślenia. Nie wiem czy cokolwiek wyciągnę z tej lekcji, ale cieszę się, że udało mi się zaliczyć kolejne z moich noworocznych postanowień, które sobie na ten rok założyłam.

AKTUALIZACJA - druga część fotorelacji tutaj: zdjęcia z Włoch

moja Italia - część pierwsza

by on czwartek, października 01, 2015
Jeśli kiedykolwiek potrzebowałam odpocząć bardziej niż zwykle, to właśnie teraz był ten czas. Mimo, iż w ostatnich miesiącach raczej ni...