Jak znaleźć czas na ćwiczenia?

jak znalezc czas na cwiczenia


Jak znaleźć czas na trening?

Ilekroć słyszę "potrenowałbym, ale nie mam czasu", tylekroć wiem, że to wymówka. Mówi się, że "dla chcącego nic trudnego" i rzeczywiście uważam, że coś w tym jest. Zanim znów zrzucisz winę za swój brak ruchu na pracę, dzieci, obowiązki, cokolwiek, zastanów się ile w tym Twojej winy. No i spróbuj coś z tym zrobić. Dziś pięć sposobów na to, by znaleźć czas na trening. Do dzieła!


1. Wyłącz telewizor.

Absolutny numer jeden, hitowy wręcz, bo zawsze gdy ktoś mówi, że nie ma czasu, pytam o ulubione seriale i te... zawsze ma. Jak to więc jest, że nie mamy się kiedy wyspać, ale telewizor trajkocze na okrągło? Wyłącz go, a zaoszczędzisz mnóstwo czasu. Zastanów się czy nie oglądasz wszystkiego jak leci, wybierz ulubione programy i nie skupiaj się na wiecznym odtwarzaniu powtórek. Jeśli wiesz, że nie przeżyjesz bez oglądania, nagraj ulubiony serial na telefon i puszczaj go sobie podczas biegania na bieżni, ale pilnuj by podczas treningu nie skupiać się tylko na oglądaniu, ale i na tym, by dać sobie w kość. 

Ja nagrywałam sobie walki bokserskie i program "As wywiadu" i oglądałam na bieżni, aż skłoniło mnie to do treningów na dworze "pod półmaraton", więc myślę, że to skuteczna metoda.

2. Ilekroć wchodzisz na Internet, włączaj licznik czasu.

Zaskoczysz się ile czasu kradnie Ci komputer, bo jest to na tyle uzależniające, że często nad tym nie panujemy. Przez tydzień zliczaj czas spędzony na Internecie, a później 1/5 tego czasu poświęć na rzecz treningów. Efekty na pewno zobaczysz szybciej niż myślisz.

3. Zamień stanie w korku na jazdę na rowerze.

Jasne, że siedzenie w aucie jest wygodne, szczególnie gdy jest zimno. Jednak jeśli jak mówisz "brakuje Ci czasu", może warto pomyśleć o rowerze. W zatłoczonym mieście dojazd do domu autem, zajmie zdecydowanie więcej czasu, niż dojazd rowerem czy pójście piechotą, który jednocześnie będzie małym treningiem i pozwoli zaoszczędzić pieniądze wydawane na paliwo. 

4. Rób tylko efektywne, dokładne treningi.

Im bliżej stycznia, tym więcej "nowych" na siłowni. Odkryli, że chcą zbawić siebie i zmienić świat i wydaje im się, że już samo przyjście na trening i zrobienie sobie fotki w łazience, czyni ich lepszymi. To nic, że przez godzinę treningu, powolnie machają nóżkami na rowerku czytając książkę. Oni są LEPSI. Ale to głupoty, bo to wszystko nieprawda.

Jeśli w ciągu dnia jesteś w stanie wygospodarować tylko godzinę na trening, spraw, by była to najlepiej wykorzystana godzina w ciągu doby. Poczytaj porady fachowców, poszukaj trenera lub gotowej rozpiski treningu, który na siłowni na pewno ktoś życzliwy pomoże Ci dopracować. Nie obijaj się i nie wierz w cuda. Ćwicz solidnie, tak, by zawsze wyjść z siłowni z satysfakcją. Godzina z książką na rowerku przy pozostałych dwudziestu trzech bez jakiejkolwiek aktywności, nie zmieni absolutnie nic w Twoim życiu. No poza tym, że po prostu stracisz czas. 

5. Przestań poświęcać czas na głupoty.

To może być wszystko - koleżanka, która codziennie wydzwania do Ciebie, by opowiedzieć kolejne, niewiele znaczące perypetie swojego związku, zupełnie tak, jakby Twoje życie, miało się zmienić, bo "on znowu nawalił i jednak się nie zmienił". Może to być weekendowe chodzenie na studia, które właściwie nie dają Ci satysfakcji, więc i najpewniej nie dadzą Ci wymarzonej, satysfakcjonującej pracy. Może to być też wspomniane oglądanie kretyńskich programów w telewizji, bezsensowne przesiadywanie na "fejsie" czy wiszenie na telefonie. Cokolwiek. Jeśli coś nie sprawia, że czujesz się szczęśliwszym człowiekiem, zrezygnuj z tego lub to zmień. Choćby telefoniczne plotki na spacer z przyjaciółką.

I jak? Dasz radę znaleźć trochę czasu w ciągu tygodnia? Dasz. Wierzę w Ciebie, Ty też w siebie uwierz.

2 komentarze:

  1. Planuję zacząć ćwiczyć REGULARNIE od nowego roku i czas (a raczej jego brak) jest zawsze "najlepszą" wymówką. Z drugiej strony warto przeznaczyć chociaż 45 min, a znowu nie jest to aż tak dużo, żeby nie dało się gdzies tego wcisnąć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Planuję zacząć ćwiczyć od DZIŚ! Nie od jutra, nie od nowego roku , nie od poniedziałku ani od żadnego pierwszego. Żadna z tych wymienionych prób zaczynania się nie sprawdza. Najlepszy moment to tu i teraz! :) Tak też wybrałam. Życzę wszystkim powodzenia. Ilekroć upadłam , tyle tez razy się podniosę ! :) Czas i na mnie :)

    OdpowiedzUsuń