( foto: Jaga. Kraupe )

Pytania i odpowiedzi to nowy dział na Bazyliowym Musie. Wynika on z tego, iż dostaję od Was MNÓSTWO wiadomości z różnymi pytaniami i czasem odpowiadanie na wciąż te same, zajmuje mi tyle czasu, że brakuje mi go później na tworzenie nowych wpisów. Jednocześnie chciałabym byście pamiętali, że wszystkie te odpowiedzi to tylko moje subiektywne przemyślenia i porady, sprawdzone na swoim przykładzie - NIE jestem dietetykiem i NIE jestem trenerem. Właściwie jestem typowym początkującym, ale bardziej zmotywowanym niż część z Was. Jeśli wpis się spodoba - zrobimy z niego cykliczną serię, a co za tym idzie - jeśli macie kolejne pytania, zostawcie je w komentarzu pod wpisem lub wyślijcie na bazyliowymus@gmail.com lub poprzez wiadomość prywatną na http://facebook.com/bazyliowymus

Nie będę ukrywać, że jest ciężko. Crossfit, bieganie do tego ta akcja + ostatnimi czasy turbo dużo pracy. Nie chcę się usprawiedliwiać, wiem, że niewielu to właściwie obchodzi. Wiem też, że czekacie na te ćwiczenia, wiem że wielu z Was już pomogły, wiem, że wielu z Was w końcu się zmotywowało i że to wszystko działa. No ale przysięgam, że dziś nie mam siły. Nie mam siły ani na trening brzucha, ani na pisanie. Ani nawet na cokolwiek innego. Leżę, piję kawę, oglądam snapy i nie mogę się zmotywować do działania. Kryzys. Mięśnie na brzuchu są, ale dalej nie potrafię zgubić cholernych boczków. No i do tego ten deszcz. Szaro, buro. Szesnasta godzina, a w domu ciemno. Do tego boli mnie głowa. Nie wiem co jeszcze mogę napisać. Liczę na Was, liczę na to, że skoro ja trochę dziś odpuszczam, to Wy nie odpuścicie. Wierzę, że dacie radę i że nie będziecie się na mnie gniewać. Na ten tydzień wrzucam Wam tylko filmiki. Niewykluczone, że jutro obudzę się w lepszym świecie z podwójną dawką energii i wtedy uzupełnię wszystkie te dni, których dziś nie mam siły uzupełnić. Pamiętajcie proszę o ruchu w dni, w które nie robicie filmików. Pamiętajcie, że "jogurty odchudzające" to chwyt marketingowy, zalewający Was kolejną dawką cukru i kalorii - po Waszych planach dietetycznych widzę, że jest to częsty błąd. Obiecuję, że jeśli ktoś czegoś na ten tydzień nie wie, odpowiem w komentarzu. No ale tak jak mówię, nie mam dziś siły, motywacji, chęci i czegokolwiek, by Wam to ładnie rozpisać. Trzymam za Was kciuki, a od przyszłego tygodnia wracam z piękną rozpiską na każdy dzień!

Link do całej akcjiPŁASKI BRZUCH NA WIOSNĘ

Czwarty tydzień akcji PŁASKI BRZUCH NA WIOSNĘ, czas start! Jak i w poprzednich tygodniach, tak i tym razem przypominam, by przed ćwiczeniami dobrze się rozgrzać, a po ćwiczeniach jeszcze lepiej rozciągnąć. Filmiki z rozgrzewką macie tutaj: ROZGRZEWKA, a na rozciąganie tutaj: ROZCIĄGANIE. Oczywiście jak zwykle trzymam kciuki za Was i za siebie i czekam na wiadomości o tym jak Wam idzie! Buziaki!

PS. Link do całej akcji tutaj: AKCJA: PŁASKI BRZUCH NA WIOSNĘ
koktajl białkowo węglowodanowy

Dziś przepis na koktajl po treningu, a więc koktajl z odżywką białkową i owocami. Dla mnie po dłuższym treningu, taki koktajl jest obowiązkowy, nie tylko dlatego, że nim dojdę pod prysznic muszę coś chlapnąć, by się pod nim z braku siły nie przewrócić, ale dlatego, że rzeczywiście po intensywnym treningu czuję zwyczajnie taką potrzebę. Przepis na ten koktajl polecam tym bardziej, iż jest zwyczajnie przepyszny i może Wam służyć w kryzysie, gdy macie ochotę rzucić się na tonę słodyczy. Jego czekoladowo - truskawkowy smak na pewno będzie Wam smakować - nie znam nikogo, kto nie lubiłby czekolady i truskawek.

koktajl z odżywką białkową

by on poniedziałek, lutego 15, 2016
Dziś przepis na koktajl po treningu , a więc koktajl z odżywką białkową i owocami . Dla mnie po dłuższym treningu, taki koktajl jest obo...

No to dzisiaj konkretne drugie śniadanie, co by się wzmocnić przed weekendem i nie głodzić w szkole czy w pracy, bo wiadomo, że to nie sprzyja, nie wypada i generalnie służyć, nie służy. Sałatka z makaronem pełnoziarnistym będzie w sam raz, bo nie jest obiadem, a jednak jest konkretem, który wypełni nasze puste bebeszki i doda siły nim dopadniemy obiad. 
robert arab parzęczewski
( źródło zdjęcia : https://www.facebook.com/robert.arabparzeczewski)

Sport uprawiał od małego, a od kiedy pamięta lubił się bić, więc nikogo nie powinno dziwić, że trafił na salkę bokserską. W marcu miną trzy lata od jego zawodowego debiutu i choć przytrafiły mu się kontuzje i przegrana w ringu, nie przestaje ciężko pracować. Nie załamał się, bo jak sam mówi: "prawdziwego mistrza poznaje się nie po tym jak często wygrywa, a po tym jak szybko podnosi się po porażkach." O boksie i nie tylko - Robert Parzęczewski

Od kiedy pamiętam zawsze uprawiałem sport. Trenowałem piłkę nożną, ręczną, koszykówkę, więc można powiedzieć, że od dziecka byłem ruchliwym chłopakiem. Pierwszy raz na salkę bokserską przyszedłem chyba w wieku 13-14 lat i trafiłem na trenera Grzegorza Krawczyka, z którym współpracuję do dziś. Boks podobał mi się od samego początku. Od małego oglądałem walki bokserskie Krzysztofa Włodarczyka i pozostałych czołowych polskich pięściarzy, oraz filmu typu Rocky. Boks wyróżniał się na tle innych dyscyplin, które wcześniej uprawiałem i strasznie mi się spodobał, bo był sportem indywidualnym a nie drużynowym. Prawdą jest, że w boksie też jest drużyna - trener oraz cały sztab, ale większość zależy tylko i wyłącznie od zawodnika. Trzeba słuchać trenera, być zdyscyplinowanym i przykładać się do treningów.

Od małego lubiłem się bić. Nigdy pierwszy nie zaczynałem, ale jak tylko była okazja by bronić siebie lub młodszych braci, zawsze to robiłem i nigdy nie dawałem sobie w kaszę dmuchać. Chciałem się sprawdzać, sparować ze starszymi, silniejszymi chłopakami z większym stażem i tak się to wszystko zaczęło.

Żeby być dobrym pięściarzem potrzebny jest charakter, psychika i odporność na ból i krytykę. Trzeba słuchać i czerpać wiedzę od lepszych mądrzejszych. Myślę, że prawdziwego mistrza poznaje się nie po tym jak często wygrywa, a po tym jak szybko podnosi się po porażkach.

Porażka w ringu nauczyła mnie pokory. Bardzo chcę wziąć rewanż i zamazać plamę.

W dniu walki śpię do oporu, dokładnie tyle ile organizm potrzebuje. Jem śniadanie, rozmawiam z trenerem, zbieram energię na walkę. Staram się wyciszyć i zostawić emocje na moment na walki, ale nie zawsze to wychodzi.

Dotychczas pracowałem na budowach w firmie Piemont Sp. z o.o., której szefem jest Pan Tomasz Piróg, mój aktualny sponsor, a w weekendy stoję jako ochrona w klubach, choć staram się już coraz rzadziej zarywać nocki. Przed grudniową walką w Łomiankach nie pracowałem wcale i zrobiłem najlepszą walkę w życiu, a to dopiero początek mojej kariery. Aktualnie nie pracuję, skupiam się na treningach, ale zobaczymy jak długo tak będzie, czas pokaże.

Szkoda mi pierwszego roku po debiucie, pechowo zmarnowanego przez kontuzje. W kolejnym roku podpisałem kontrakt z promotorem Mariuszem Grabowskim i stajnią Tymex i wszystko ruszyło bardzo szybko do przodu, aż do momentu porażki. Prawdopodobnie gdybym wtedy w czerwcu wygrał, byłbym gdzie indziej niż teraz jestem. Takie jest życie, nie ma się co załamywać, trzeba iść dalej do przodu. Jestem młody, więc wierzę, że wszystko nadal przede mną.

Jeśli chodzi o następną walkę, to są już jakieś plany, ale nie chcę wychodzić przed szereg, więc najlepiej poczekać, aż oficjalnie ogłosimy kolejną datę mojej walki.

Przestałem się skupiać na polskich zawodnikach. Trzeba patrzeć na siebie, poprawiać i szkolić swoje umiejętności. Wiem, że jest dużo do poprawy, do nadrobienia i do nauczenia.

Wiele razy mówiłem o swoich celach i marzeniach, teraz nie chcę już mówić. Chcę się po prostu brać do pracy i je realizować.

Ambicje są bardzo ważne, ale czasami przeszkadzają w podejmowaniu decyzji, dlatego dziękuję trenerowi Grzegorzowi za to, że mnie hamuje i mówi: „spokojnie, na to czy na to jest jeszcze czas, teraz trenuj”.

Gdy brakuje mi ochoty na trening motywuję się i zastanawiam nad tym, co by mogło być gdyby nie boks. Myślę o tym jak ciężka i daleka jest droga do celu i że każdy trening mnie do niego przybliża.

Jeśli jestem zdrowy, nie mam kontuzji i nie muszę pracować, to trenuję dwa razy dziennie. Moja drużyna powiększyła się i mam dwóch trenerów - Grzegorza Krawczyka od boksu, oraz Macieja Chynowskiego od kondycji, siły, motoryki, więc trenuję dwa razy dziennie - rano z jednym, a po południu z drugim z trenerów

Staram się trzymać ścisłą dietę, ale nie zawsze mi to wychodzi. Uwielbiam słodycze i jest to mój słaby punkt. Sam sobie przygotowuję posiłki, które rozpisuje mi Maciek. To właśnie on jest odpowiedzialny za moją dietę. Na śniadanie jem omleta białkowego, a więc jajka, płatki owsiane, cynamon, odżywka białkowa i suszone owoce. Jeśli natomiast chodzi o alkohol, to robię to rzadko, dosłownie kilka razy w roku, ale staram się wcale nie pić.

Moimi ulubionymi sportowcami są pięściarze, mistrzowie świata. Od każdego z nich można sie dużo nauczyć np. Bernard Hopkins i jego styl prowadzenia się – niepijący alkoholu, wiecznie w formie i w treningu. Dzięki takiemu stylu życia w wieku 50 lat dalej robi walki na tak wysokim poziomie.

Przede wszystkim słucham trenera i biorę sobie do serca jego uwagi. Dużo rozmawiamy o walkach i stylach najlepszych zawodników na świecie. Od każdego z nich chcę zabrać coś dla siebie, coś co może mi się przydać.

POMYSŁY NA RANDKĘ

Walentynki, pierwsza randka czy chęć zburzenia nudy w związku - każda okazja do świętowania jest najlepsza. Pomysły na udaną randkę nie powstają niczym grzyby po deszczu, a i najfajniejsze z nich z czasem tracą na swej wyjątkowości. Zamiast piętnastej romantycznej kolacji przy świecach, podczas której on wciąga makaron jak szalony brudząc sobie przy tym pięknie wyprasowaną koszulę, a ona wcina sałatkę udając, że przecież dieta ( ...w duchu modląc się, by jednak namówił ją na kebab ), zróbcie coś, czego do tej pory nigdy nie robiliście. Pomysły na fit randkę, czas start!

1. Zabawcie się w kucharzy i zróbcie RAZEM coś do jedzenia.

Niech będzie to coś innego niż dotychczas i niech to nie zburzy Waszych planów żywieniowych. Niech ona założy seksowny fartuch, a on udaje groźnego szefa kuchni w stylu Modesta Amaro. Bawcie się dobrze, nie krzyczcie, nie denerwujcie i przestańcie udawać, że sami wszystko robicie najlepiej na świecie. Przeczytajcie wpis co jeść by pytka stała? o najlepszych afrodyzjakach do jedzenia, a potem wybierzcie ulubione składniki i zróbcie coś razem.

Pomysły na FIT randkę

by on środa, lutego 10, 2016
POMYSŁY NA RANDKĘ Walentynki, pierwsza randka czy chęć zburzenia nudy w związku - każda okazja do świętowania jest najlepsza. Pomysł...
przepisy na koktajle

Banany, korzeń maca, płatki owsiane, mleko migdałowe... Niebko. Taki koktajl w porze drugiego śniadania może tylko dodać sił, nie na odwrót. Sycący, słodki, nieszkodliwy. Uwielbiany przeze mnie ...oj bardzo. Wszystkie koktajle z bananem uwielbiam, ale ten uwielbiam ostatnio razy dwa. Jeśli drugie śniadanie ma być płynne, to to jest idealny przepis na drugie śniadanie. Zdecydowanie.

akcja płaski brzuch


Startuje trzeci tydzień akcji "płaski brzuch na wiosnę"! Jeśli dotrwałaś/eś do trzeciego tygodnia BRAWO. Jeśli masz dni, w których naprawdę Ci się nie chce i brakuje Ci motywacji, zajrzyj tutaj: 20 głupich motywacji do ćwiczeń i nie poddawaj się. Za każdym razem powtarzaj sobie, że "jeżeli będziesz iść tylko w słoneczne dni, nigdy nie dojdziesz do celu". Wiosna już coraz bliżej - niech to będzie dodatkową motywacją!


Skromny i pewny siebie jak mało który. Gdy ogłoszono termin walki z Huckiem, zdecydowana większość nie dawała mu żadnych szans. On wbrew wszystkim od początku był przekonany, że wyjdzie do ringu i wygra tę walkę. Mimo "zaliczonych desek" w szóstej rundzie, dopiął swego i zdobył pas. Czternastego sierpnia stworzył nie tylko wielkie sportowe widowisko, ale i pokazał, że ma charakter. Na trening przychodzi w koszulce z napisem "WARTO WIERZYĆ..." i wystarczy spojrzeć na to gdzie zaszedł, by zrozumieć sens tych słów. O boksie i nie tylko - Mistrz Świata Krzysztof Głowacki. 

krzysztof głowacki  trening

Fotorelacja z treningu Mistrza Świata Krzysztofa Głowackiego z trenerem Fiodorem Łapinem, który odbył się wczoraj, trzeciego lutego w Poznaniu. 

Kolejny odcinek serii "pomysły na drugie śniadanie". Dziś na śniadanie lekka sałatka z tłustym serem feta ( Tłusty Czwartek zobowiązuje ;)), podawana z waflami ryżowymi i selerem naciowym do pochrupania. Ser feta i pestki słonecznika w sałatce sprawią, że będziecie nasyceni, jedząc przy tym całkiem zdrowy i lekki posiłek. Wszystko jak zwykle wrzucamy do pudełka i zabieramy ze sobą do szkoły / pracy / na trening.


Budzisz się. Jest Nowy Rok, albo i zwykły poniedziałek - to bez znaczenia. Rozpiera Cię energia, a motywacja sięga zenitu. Tak, oto dziś jest ten dzień, dzień w którym wszystko się zmieni, dzień który za kilka tygodni wspominać będziesz z radością. Dzień, który zacznie metamorfozę Twojego ciała, a więc i zmieni Twoje życie - DZIEŃ W KTÓRYM PRZECHODZISZ NA DIETĘ