Lubicie ZIELONE KOKTAJLE, prawda? Dziś przepis na koktajl ze spiruliną i sokiem z brzozy. Ten koktajl to prawdziwa witaminowa bomba - idealny na drugie śniadanie, ale i jako posiłek potreningowy. Połączenie zdrowego soku z brzozy z superfoods, jakim jest spirulina, da Wam super moce - obiecuję. Przyrządzenie zajmuje ok 100 sekund, więc trzy, dwa, jeden i do roboty!

Więcej przepisów na koktajle tutaj: PRZEPISY NA KOKTAJLE
przepis na fit racuchy

Pora na: przepis na FIT RACUCHY!
Uwielbiasz racuchy, ale nie chcesz wyglądać jak tocząca się kula? Szukasz przepisu na zdrowszą przekąskę? Pora na kokosowe fit racuchy - bez krowiego mleka z mniejszą ilością mąki pszennej. Bardzo łatwe w wykonaniu - przepis nawet dla największego laika :)

kokosowe FIT RACUCHY

by on czwartek, maja 18, 2017
Pora na: przepis na FIT RACUCHY! Uwielbiasz racuchy, ale nie chcesz wyglądać jak tocząca się kula? Szukasz przepisu na zd...

Dziś trochę inaczej niż zwykle. W teamie z chłopakami z Matys Studio, stworzyliśmy film z przepisem na włoski makaron z warzywami i mięsem. Prościej już nie będzie - danie do wykonania przez pięciolatka, więc argument "nie potrafię gotować", możecie schować między książki. Czekam na Wasze opinie - jeśli takie filmy przypadną Wam do gustu, stanę na głowie, by pojawiały się częściej. Buzi buzi!

Nie masz czasu na przygotowywanie posiłków, a chcesz zjeść coś zdrowego na drugie śniadanie? Owsianka na płatkach ryżowych będzie idealnym rozwiązaniem. Połączenie płatków ryżowych z owocami doda Ci energii, a orzechy włoskie i nasiona chia dodadzą mega mocy. Swoją drogą czy wiesz, że chia mają sześć razy więcej wapnia niż mleko i trzy razy więcej żelaza niż szpinak? 

Pomysł na błyskawiczne drugie śniadanie 

- owsianka na płatkach ryżowych



Składniki:

- ryżowe płatki błyskawiczne - 5-6 łyżek

- orzechy włoskie  - mała garść 

- gorąca woda  - o 1/2 więcej niż płatków

- banan 

- garść winogron 

- łyżka chia ( do kupienia tutaj )



1. Płatki zalewamy.

2. Czekamy aż wchłoną wodę.

3. Dodajemy orzechy włoskie,

4. Na nasiąkniętych płatkach układamy pokrojone owoce.

5. Posypujemy chia.



PROSTY PRZEPIS: OMLET


Dziś trudna sztuka - OMLET! Oj, często pytacie o to jak zrobić omleta. Nie jest łatwo zrobić dobrego omleta, ale wrzucam dziś przepis, z którym na pewno sobie poradzisz! Wystarczą Ci jaja, oliwki, pomidory, przyprawy i dobre chęci. Jeśli nie wiesz, jak zrobić omlet, myj łapki, szykuj składniki i bierz się do roboty! 



Przyszedł czas na WYNIKI konkursu organizowanego z marką Severin! Jesteście genialni! Nadesłaliście ponad 130 zgłoszeń, pełnych fantastycznych przepisów, tekstów, zdjęć. Pojawiły się nawet filmiki! Głowa nam pękała, narady były burzliwe, ale wybraliśmy trzech szczęśliwców, którzy wygrali!

Fotorelacja z treningów w Legia Fight Club, gdzie do kolejnego zawodowego zwycięstwa szykuje się niepokonany Maciej Sulęcki.
kreperia warszawa

Hala Koszyki + fajna knajpa + dobre jedzenie = KREPERIA

To był mój cel na czwartek: zjeść dobre śniadanie. Prosta trasa z Grochowa do Hali Koszyki, burczenie w brzuchu, marzenia o kawce - taki to poranek. Dokładnie określone miejsce, Kreperio - nadciągam. 

Trzy dwa jeden... KONKURS! Wiem, że na to czekaliście, więc nie będę dłużej trzymać Was w niepewności! Do wygrania trzy nagrody - nie lada gratka dla fanów kuchni i zdrowego odżywiania!

ZADANIE KONKURSOWE:

Przedstaw w dowolnej formie swój pomysł na zdrowy, energetyczny koktajl - to może być wszystko - komentarz z przepisem pod tym postem, zdjęcie zrobionego przez Ciebie koktajlu, film, na którym widać jak go przyrządzasz - im większa kreatywność, tym większa szansa na to, że wygrasz. Jeśli jest to coś, czego nie możesz zamieścić w komentarzu, wyślij na bazyliowymus@gmail.com 

WAŻNE: 

1. Wszystkie wygrane prace przedstawię we wpisie z wynikami.

2. Bez względu na to czy zostawiasz komentarz czy wysyłasz pracę mailem - podpisz się, anonimy nie będą brały udziału w konkursie.

3. Konkurs ten przygotowany jest dla fanów Bazyliowego Musu, oraz marki Severin. Jeśli więc jeszcze nie obserwujesz nas na Facebook'u, szybciutko to nadrabiaj: FB:Severin.PolskaFB:bazyliowymus

Konkurs trwa od 23.03.2017 do 05.04.2017. 
Podsumowanie wyników Konkursu nastąpi do dnia 07.04.2017


NAGRODY:

Pierwsze miejsce: maszynka MR.TWISTER do robienia makaronu z warzyw marki SEVERIN
Drugie miejsce: blender kielichowy marki SEVERIN


Trzecie miejsce: blender smoothie z funkcją MIX & GO marki SEVERIN



Regulamin konkursu 

§1 Postanowienia ogólne

Organizatorem Konkursu „WITAMINOWY STRZAŁ” jest blog http://bazyliowymus.blogspot.com we współpracy z marką Severin. Regulamin Konkursu, zwany dalej „Regulaminem” określa zasady udziału, prawa i obowiązki Uczestników Konkursu oraz uprawnienia Organizatora.

Konkurs „WITAMINOWY STRZAŁ”, zwany dalej „Konkursem” polega na przedstawieniu w dowolnej formie swojego pomysłu na zdrowy, energetyczny koktajl i zamieszczeniu go w komentarzu pod konkursowym wpisem na stronie http://bazyliowymus.blogspot.com, lub w przypadku, gdy zamieszczenie pracy w komentarzu jest niemożliwe, przysłanie go na adres bazyliowymus@gmail.com

W konkursie do wygrania są trzy nagrody:
- maszynka MR.TWISTER do robienia makaronu z warzyw marki SEVERIN
- blender kielichowy marki SEVERIN
- blender marki SEVERIN

Konkurs trwa od 23.03.2017 do 05.04.2017. Podsumowanie wyników Konkursu nastąpi do dnia 07.04.2017.  Informacja o podsumowaniu Konkursu zostanie opublikowana na blogu BazyliowyMus: http://bazyliowymus.blogspot.com. Zwycięzcy zobowiązani są dostarczyć dane do wysyłki do dnia 17.04.2017

Nadesłane prace ( zdjęcia / przepisy / inne ) mogą być użyte w materiałach związanych z konkursem, udostępnionych na blogu http://bazyliowymus.blogspot.com oraz stronie https://facebook.com/Severin.Polska.

§2 Zasady Konkursu

W Konkursie mogą wziąć udział osoby fizyczne, osoby prawne lub jednostki organizacyjne nie posiadające osobowości prawnej, z siedzibą na terytorium Polski, zwane dalej: „Uczestnicy”. W Konkursie nie mogą uczestniczyć pracownicy lub współpracownicy Organizatora. Wygrana nie zostanie przyznana przez Organizatora w przypadku stwierdzenia naruszenia postanowień §2 pkt. 2. niniejszego Regulaminu. Każdy Uczestnik Konkursu ma obowiązek zapoznać się, zaakceptować oraz przestrzegać postanowień Regulaminu, określającego warunki uczestnictwa w Konkursie.

§3 Postanowienia końcowe

Nagrody zostaną wysłane na wskazany przez Zwycięzców adres w ciągu 14 dni od dnia rozstrzygnięcia Konkursu. Wszelkie działania Uczestnika, naruszające postanowienia Regulaminu, mogą stanowić podstawę do wykluczenia Uczestnika przez Organizatora, a w szczególnych przypadkach również do przerwania Konkursu. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za wszelkie problemy techniczne zaistniałe w trakcie trwania Konkursu, wynikające z przyczyn niezależnych od Organizatora.

Wszelkie reklamacje dotyczące realizacji Konkursu powinny być kierowane pisemnie pod adres e-mail: bazyliowymus@gmail.com z tytułem: Reklamacja – Konkurs „WITAMINOWY STRZAŁ”. Organizator rozpatruje reklamację w ciągu 5 ( pięciu ) dni od dnia doręczenia prawidłowej reklamacji, zgodnie z kolejnością ich wpływu. Reklamacja prawidłowa to taka, która zawiera: a) dane osobowe uczestnika, b) opis stanu faktycznego, c) zarzuty. Informację o wyniku przeprowadzonego postępowania reklamacyjnego Organizator przesyła Uczestnikowi na adres e-mail, z którego wysłana została reklamacja.

Organizator Konkursu zastrzega sobie prawo do wcześniejszego zakończenia lub do wydłużenia czasu trwania Konkursu, o czym niezwłocznie poinformuje Uczestników, publikując informację na stronie http://bazyliowymus.blogspot.com. Organizator zastrzega sobie prawo zmiany Regulaminu w trakcie trwania Konkursu.

Treść niniejszego Regulaminu będzie udostępniona Uczestnikom Konkursu na blogu http://bazyliowymus.blogspot.com. Regulamin Konkursu będzie można również otrzymać wysyłając prośbę o przesłanie Regulaminu na adres bazyliowymus@gmail.com.

Wspominałam Wam już o moim najnowszym nabytku - maszynce do robienia makaronu, pora więc na przepis z wykorzystaniem tego cuda! Veggetti jem ostatnio bardzo często. W ostatnich dniach staram się unikać glutenu i nabiału ( z nabiałem póki co mi nie wychodzi :), więc każda alternatywa jest dla mnie ciekawostką. Makaron veggetti czyli makaron z warzyw,  jest zdrowy, szybki do zrobienia i przede wszystkim jest z warzyw. Suszone pomidory, marchew, feta i do tego soczewica - to mój zestaw na dziś. Idealny na obiad, ale i na drugie śniadanie. 



Dawno nie było konkursu, jeszcze dłużej nie pisałam o tym co czytam. Nadróbmy to dzisiaj! Cztery cudowne książki, dla czterech różnych czytelników. Kryminał, książka kulinarna, bardzo życiowy poradnik o żywieniu dzieci, oraz książka, która pozwoli Wam przewartościować całe swoje życie. Ta ostatnia do wygrania :)


W lutym działo się dużo, a nawet więcej, zmiany na każdej płaszczyźnie życia, rollercoaster. Nie muszę udawać, że wszystko ogarniam. Jestem w ciągłym niedoczasie. Jednak co zmiana, co wydarzenie to perełka, taki to był szczęśliwy miesiąc. Jednym z takich wydarzeń był mój występ na spotkaniu cyklu Kobieta Warta Poznania.

Deser na diecie? Niemożliwe nie istnieje! Fit deser z jogurtem, na szybko, bez pieczenia, a na dodatek z sorbetem truskawkowym... czy może być coś lepszego? Nie może! TOP topów, deser, który potrafiłby zrobić pięciolatek, więc każdy z Was na pewno da radę. Zaręczam, że jest pyszny i sycący, a jednocześnie lekki jak chmurka (ale poleciałam ;-)). Idealna alternatywa dla gotowych, niezdrowych deserków ze sklepu. 

FIT DESER z sorbetem truskawkowym

To nie będzie kolejny wpis o rzeczach niezbędnych. To będzie wpis o maszynce, która pomoże przekonać Twojego kilkuletniego niejadka, że jednak kocha warzywa. To będzie wpis o tym, jak ze zwykłej marchewki zrobić w kilka sekund coś ciekawego. To wpis o tym, czego nie musisz, a co bardzo chcesz mieć, bo każdy z nas kocha gadżety, a jeśli ułatwiają nam zdrowe odżywianie, to są najlepszą inwestycją. Oto gratka dla gadżeciarzy - maszynka do robienia makaronu TWISTER marki Severin - sprzęt tak zbędny, że aż niezbędny!


Kochacie bataty? Ja nie jestem fanką ziemniaków, ale sałatkę z batatów jem ostatnio codziennie. Słodkie ziemniaki plus słona feta - nie wiem czy może być coś lepszego. Sałatka z batatami jest idealna na drogę - zamiast drugiego śniadania, nudnych kanapek czy zimnych omletów. Przygotowanie nie zajmie Ci więcej niż dziesięć minut i nawet jeśli jesteś kulinarnym beztalenciem, na pewno poradzisz sobie z tym przepisem.

Bataty są nie tylko modne, ale i zdrowe. Mają niski indeks glikemiczny, właściwości przeciwnowotworowe, oraz witaminy z grupy B, C, E, A, K.

Wczoraj miałam okazję brać udział w warsztatach kulinarnych zorganizowanych przez Lidl, które poprowadziła ich nowa ambasadorka - Daria Ładocha. Gotowaliśmy bez laktozy, bez glutenu, bez kłopotu ;-)

Przygotowaliśmy:

-pastę z groszku z prażonym słonecznikiem, chili i kolendrą
- krem z białej rzodkiewki z oliwą truflową i suszonymi pomidorami
- krewetki duszone na winie z dodatkiem pietruszki z ryżem cytrynowo-miętowym
- sorbet z mango z ciepłą śmietanką kokosową i orzechami

Wrzucam Wam zdjęcia z tego wydarzenia - być może zainspirowani wybierzecie się do kuchni przygotować coś pysznie zdrowego. Jeśli ktoś ma ochotę na któryś z wymienionych przepisów, dajcie znać, w tajemnicy przed całym światem Wam podeślę :) Buzi buźki!


Gruszkowy sok wzmacniający

Ostatnie dni zimy przed nami. Zanim odsłonicie nerki, ściągnięcie ciepłe galotki i porzucicie kozaki, przypomnijcie sobie, jak to się co roku kończy. Katar i przeziębienie - znamy? Znamy. Każdy zna. Tym razem będzie inaczej... albo nie będzie, ale nie poddamy się bez walki. Wzmacniający sok gruszkowy, to właśnie "to coś", co zadba szczególnie o naszą odporność. Jest pyszny. Naprawdę.. wiem, często to powtarzam, ale on jest naprawdę tak dobry, że szkoda byłoby wypić tylko szklaneczkę. Włączcie więc wyciskarkę do soku i wyciśnijcie sobie na zdrowie. Jeśli nie macie jeszcze wyciskarki, sprawdźcie wpis o mojej wyciskarce Severin: moje odkrycie - wyciskarka wolnoobrotowa. Pijcie codziennie i dbajcie o siebie!

Fotorelacja z wtorkowego treningu w Legia Fight Club. Na zdjęciach: trener Andrzej Gmitruk, Paweł Kłak, Paweł Rumiński, Mateusz Masternak, Maciej Miszkiń, Jakub Dobrzyński.

Zima nie odpuszcza, odporność spada, przyszła pora się wzmocnić! Wyciskane soki to idealny sposób, by dostarczyć sobie odpowiednią dawkę witamin. Od kilku dni testuję wyciskarkę wolnoobrotową marki Severin i cóż, muszę przyznać, że jestem zachwycona. Jeśli zastanawiacie się nad zakupem, przeczytajcie o tym JAK DZIAŁA WYCISKARKA WOLNOOBROTOWA, jakie są plusy i minusy wyciskarki wolnoobrotowej, oraz dlaczego wyciskarka jest lepsza od sokowirówki.

Nie wiem czy ta zima się kiedyś skończy, ale wiem, że jeśli się nie wzmocnię, to w końcu zachoruję. Moja najnowsza propozycja to sałatka superfoods, czyli wybuchowa mieszanka najlepszych składników, które dodadzą nam sił i wigoru - ale mi się powiedziało :) Sałatka superfoods to szpinak, pomidor, lazur i ziarna. Nie jest to najmniej kaloryczna sprawa, ale uwierzcie mi, ten tłuszcz na pewno nie zostanie z Wami tak długo, jak ten z czipsów. No to ruszamy....

Sałatka SUPERFOODS

W  jego rodzinnej miejscowości nie było treningów bokserskich, więc jako dzieciak obijał worek po ziemniakach. Mimo bogatej kariery amatorskiej, udało mu się skończyć studia i założyć rodzinę. Nie cukruje - przyznaje, że choć po stronie porażek ma zero, jedną walkę zremisował, głównie dlatego, że walczył u siebie. Nie kłamie, że nigdy nie myślał o dopingu, ale podkreśla, że dzięki chłodnej kalkulacji, nigdy z niego nie skorzystał. Gdy pytam o sportowe marzenia, nie mówi jak wszyscy o wielkich tytułach, a o chęci rozwoju, którego ewentualne walki o tytuł mogą być konsekwencją. O Drużynie Szpiku, rodzinie i roli nauczyciela, o boksie i nie tylko - Damian Wrzesiński

Od zawsze ciągnęło mnie do sportów walki. Wieszałem sobie worek po ziemniakach w garażu i go obijałem. Początkowo chodziłem na kickboxing, gdzie zdobywałem pierwsze sukcesy, a na boks poszedłem dopiero wtedy, gdy się u nas pojawił. Trafiłem do super trenera Jana Bezimiennego, w krótkim czasie nauczył mnie podstaw boksu. 

Większość trenerów stoi w miejscu. Żyją tym co działo się czterdzieści, pięćdziesiąt lat temu. W tamtych czasach była liga i większa konkurencja. Żeby startować w Mistrzostwach Polski trzeba było naprawdę ciężko pracować i osoby, które się na nie dostały, były ścisłą czołówką. Dziś brakuje konkurencji, ale i pieniędzy, a co za tym idzie brakuje motywacji. Zawodnicy, którzy wybijają się w małych miejscowościach, zakładają rodziny i zamiast trenować, wolą iść do pracy. Brakuje funduszy i sponsorów, dlatego rozwój zarówno zawodników, jak i trenerów jest ograniczony. Wydaje mi się, że większość po prostu spoczywa na laurach i nie czuje potrzeby, żeby się dalej rozwijać.

Pamiętam wyjazdy do Rosji, gdy byłem jeszcze amatorem. Dzieciaki bawiły się tam boksem, boks był na podwórkach i w szkołach, to była zabawa. U nas sporty walki kojarzą się z czymś złym. Ludzie myślą, że zawodnicy to margines, a wcale tak nie jest. Mnie sport ukształtował i dużo mu zawdzięczam; skończyłem studia i ciągle chcę się rozwijać. Jestem nauczycielem wychowania fizycznego i też chcę pokazywać dzieciakom boks, uczyć ich podstaw i pokazywać, że ten sport wcale nie jest taki zły.

Niektórzy mówią, że boks jest niebezpieczny. Każdy ma swoje myślenie na ten temat. Jestem za tym, by się ruszać. Jakikolwiek wysiłek jest lepszy od braku wysiłku. Owszem, coś złego może mnie spotkać w ringu, ale równie dobrze mogę wyjść na ulicę, być nieostrożnym na pasach i ktoś przypadkowy może mnie rozjechać. Różne rzeczy mogą nam sie przytrafić. Nieważne czy to boks czy też nie, wszędzie może mi się coś stać.

W sobotę walczę na gali w Poznaniu, gdzie od dawna mieszkam. Dla mnie jest to okazja, by pokazać się przed swoją publicznością, choć wiadomo, że walka na antenie Polsatu dała by mi więcej. Nad wszystkim czuwa mój trener Mchitar Bagdasarian, a w przygotowaniach pomogli mi sparingpartnerzy między innymi Tomasz Król, oraz Tomasz Mazur, który teraz też szykuje się do walki. Pojedynek zakontraktowany jest na osiem rund, ale ciężko trenuję i jeśli będzie okazja, by skończyć walkę przed czasem, długo nie będę się zastanawiać. Jestem na tym etapie kariery, że nie chcę kalkulować, chcę walk z jak najlepszymi, bo wiem, że ze słabszymi i tak niczego się nie nauczę. W moim przypadku walka z teoretycznie lepszym dodatkowo mnie mobilizuje, emocje podczas takich pojedynków są większe. Wiem, że walcząc z lepszym zawodnikiem, będę lepiej przygotowany, szybszy, czujniejszy, jeszcze bardziej będę chciał zwyciężyć.

Już w czasach, gdy boksowałem w amatorce, lubiłem boksować za granicą i walczyć z kimś, za kim była publiczność, bo był to dla mnie dodatkowy bodziec, żeby zwyciężyć. Taką walką była zeszłoroczna walka z Leśniakiem, gdzie mimo, że walczyliśmy w Polsce, to on miał zdecydowanie większy doping. Czułem, że publiczność jest "jego", że nikt nie stawia na mnie. Dużą rolę odegrała tu moja żona Natalia, która jeździ ze mną na wszystkie walki już od czasów amatorskich. Wiem, że ona zawsze tam jest, słyszę ją, słyszę co podpowiada, co krzyczy. Myślę, że chce dla mnie nawet lepiej niż niektórzy trenerzy. Tak też było podczas tej walki. Słyszałem tylko jej doping i to mnie bardzo motywowało. Mimo, że go trafiałem, ona ciągle powtarzała, że mam go trafić jeszcze raz i jeszcze raz i faktycznie, gdybym tego nie robił, mógłbym tę walkę przegrać.

Najtrudniejszą walką była remisowa z Staliarchukiem.  Nie ma co ukrywać i się tłumaczyć, ale tego dnia byłem słabo przygotowany. Walczyliśmy sześć rund, trzy pierwsze zaliczam sobie, ale później już było słabo. Miałem kryzys i z niego nie wyszedłem. Choć szczerze mówiąc mogli mi dać przegraną, to na szczęście dali remis, bo boksowałem u siebie. Chciałem rezygnować z boksu, ale wyciągnąłem wnioski.  Jako jedyna wsparła mnie wtedy moja żona, wyciągnęła mnie z dołu psychicznego, zacząłem dużo ciężej trenować. Cieszę się, że dostałem łomot, wiem że boks to nie żarty, że trzeba się przygotować, bo może się to źle skończyć.

Miałem spore sukcesy w amatorce. Zdobyłem dwukrotnie tytuł Mistrza Polski, wywalczyłem brązowy medal na Turnieju im. Feliksa Stamma, oraz na prestiżowym Międzynarodowym Turnieju w Debreczynie. Jednak za swoje największe osiągnięcie z czasów amatorskich, uważam walki z najlepszymi. Mimo, że część z nich przegrałem, to właśnie z tych walk, najwięcej się nauczyłem. Moim celem jest rozwój. Chcę się cały czas rozwijać, choćby najmniejszymi kroczkami. Chcę iść do przodu i czuć, że jestem coraz lepszy. Mam nadzieję, że efektem tych ciężkich treningów i rozwoju będą walki z najlepszymi. 

Nie jestem za boksem kobiet, choć zdarzają się mistrzynie świata, których walki fajnie obejrzeć, natomiast gdyby moja córka chciała, nie odradzałbym jej boksu, ale też bym jej nie zachęcał. Każdy sam musi wiedzieć co chce w życiu robić. Jeśli ciągnęłoby ją do sportu, to nie ma problemu. 

Doping przewija się, tak jak przewijał się od lat. To dość ciężki temat. Nigdy nie brałem tego pod uwagę, choć przewijało mi się przez myśl. Miałem taki moment, że sam zastanawiałem się nad dopingiem, analizowałem za i przeciw, ale wystarczyła mi prosta kalkulacja, by wiedzieć, że więcej jest przeciw niż za. Gdyby każdy to przeanalizował, mniej byłoby takich przypadków. Myślę, że tam gdzie są duże pieniądze, doping jest bardziej powszechny. Im mniejsze pieniądze za walki, tym mniejszy doping, bo stawka nie jest aż tak wysoka. 

Dużo jest zawodników utalentowanych, którzy marnują się, bo są leniwi. Dużo jest też takich, którzy mają mniej talentu, ale bardzo chcą coś osiągnąć. Nawet najmniejszy talent, gdy będzie ciężko pracować, może zajść daleko. Mówi się, że chcieć to móc i tak, najważniejsze to chcieć, dążyć do celu. Jeśli ktoś ma mniej talentu, musi ciężej pracować, ale prędzej czy później zbuduje fundament. 

Zadzwoniła do mnie kiedyś kobieta z Drużyny Szpiku. Opowiedziała o fundacji, o tym, że między innymi jeżdżą do chorych dzieci, zapytała czy nie chciałbym się włączyć. Nie mam dużo czasu, ale jestem za tym, żeby pomagać i kilka razy byłem na takim spotkaniu z dziećmi, zaproponowałem jakąś pomoc, dodatkowo umieszczenie logo Drużyny Szpiku na rzeczach, w których wychodzę do ringu. Mam na tyle ukształtowane nastawienie do życia, że jestem dość odporny. Spotkanie z chorymi dziećmi znoszę lepiej niż np moja żona Natalia. Z takiego spotkania każdy wynosi coś dla siebie. Uczę się doceniać życie, widzę jakie inni mają problemy. Nie oczekuję dużo od życia, a daję z siebie wszystko. Trzeba się cieszyć z tego, co się ma. Na świecie jest tyle problemów, a my przejmujemy się tym, że mamy mniej na koncie. Ja się tym już nie przejmuję, po prostu żyję. 




Zastanawiasz się GDZIE ZJEŚĆ W POZNANIU? Szukasz dobrej restauracji, fajnej knajpy, kawiarni, albo miejsca przyjaznego zwierzakom, w którym podają pyszne śniadania? Wertujesz wujka Google: "knajpy Poznań", "gdzie zjeść w Poznaniu", "dobre knajpy Poznań", a i tak wyskakują Ci kolejne miejsca, które od dawna znasz, a w których szama nie spełnia Twoich oczekiwań? Dziś moje TOP 3! Trzy knajpy w Poznaniu, do których wpaść i coś zjeść - śniadanie, obiad i deser - na kolację zabraknie Ci już miejsca, przysięgam. Pozostałe polecane przeze mnie miejsca znajdziesz tu: najlepsze miejsca w Poznaniu!

O raju raju. Nie wiem kto wymyślił cellulit, ale go nienawidzę. Jak to jest, że możesz tyrać i pocić się jak prosie na siłowni, by efektów wypatrywać godzinami, a gdy tylko zjesz pączka Twój tyłek przypomina zmarszczone pomarańcze? D R A M A T. Jest pewna niesprawiedliwość na świecie, a największa to ta, że faceci mogą pić piwo bezkarnie i szamać burgery po nocach i jakoś ich nogi, nie przypominają galarety. 

No więc walczę. Miesiąc walki z cellulitem minął. Efekt taki sobie. Jednak moja silna wola jest jednak bardzo słaba. No ale nieważne ile razy upadasz, ważne ile razy się podnosisz, a przynajmniej tak mówią. Więc wstaję, raz, drugi, setny. Wyobrażam sobie super jędrne ciało, płaski, wyrzeźbiony brzuch, wystający tyłek i co tam nie tylko. No i żeby przy tym rozumu trochę zostało. Będę szczęśliwa. A nie, przecież i tak jestem :)


LEGENDA:

Na limonkowo zaznaczyłam dni, które się udały. Te szare lub żółte to moje małe potknięcia. 

SPIRULINA - piję codziennie. Pisałam o niej tutaj ---> SPIRULINA - co to jest ? Myślę, że działa. Piję ją, bo czuję się po niej zdrowsza ( w sumie nie choruję? ) i wierzę w to, że cellulit nie lubi zielonego. Dodatkowo - przysięgam - przy codziennym wypijaniu tego obrzydlistwa, po czterech tygodniach mam bujny ... odrost :) Polecam więc wszystkim, którzy zmagają się z wypadaniem i zapuszczaniem włosów. 

ZIELONA HERBATA - ok, to potwierdzone, po prostu działa. O tym z kolei wspominałam już we wpisie "sposoby na cellulit". Dwie dziennie to mój święty obowiązek. Na szczęście lubię, więc bez problemu przekraczam normę. 

TRENING - no i tu zaczynają się schody, bo przeprowadzka, bo zimno, bo się nie chce, bo coś tam coś tam... zawsze znajdę jakiś idiotyczny argument. 18 dni treningu to i dużo i mało. Chcę więcej :)

WITAMINY - piję codziennie :) Witamina D + K, podwójna witamina C, sporadycznie coś dodatkowo. Tu kolejny raz podkreślam: chyba działa, bo nie choruję.

ALKOHOL - założenie było takie, żeby pić raz w miesiącu. Było dwa, ale mało. Poza tym zaręczyny przyjaciółki to chyba piękna i wystarczająca okazja... lub dobra wymówka, no ale nieważne.

BRZUCH  - to nie są jakieś super ćwiczenia. Plank i kilka tego typu podobnych. Jeden dzień udało mi się zrobić plank przez 6 minut. Wiem, że dla niektórych to pikuś, dla mnie to jakieś niewyobrażalne osiągnięcie.

CZIPSY - pod tym pojęciem rozumiem czipsy, paluszki, słone przekąski i popcorn. Za tym ostatnim tęsknię szczególnie. 

MASAŻ ANTYCELLULITOWY - to byłoby łatwiejsze, gdybym miała cudownego chłopaka. Z drugiej strony myślę sobie, że nie wiem czy chciałabym, żeby musiał to oglądać ( ;-)) ). Jeden masaż to przynajmniej pięć minut z kremem antycellulitowym / olejem konopnym. Regularny naprawdę daje efekty - widzę :) 

I to tyle. Kolejny miesiąc wystartował, nie jest źle, jest coraz lepiej. Zobaczymy co będzie na wiosnę. Trzymajcie kciuki, bo ja za Was trzymam mocno. B U Z I A K I ! 



Burrito z wołowiną i warzywami, falafel z hummusem, kurczak Tikka Masala... Chcesz ugotować coś pysznego, ale nie masz nawet dwóch lewych do gotowania? Odetchnij z ulgą, pomoc już blisko - nadchodzi OJAMI

Pamiętam dokładnie mój pierwszy występ w kuchni. Miałam z 13 lat i nie potrafiłam ugotować niczego, ale bardzo chciałam zrobić rodzicom niespodziankę. Przedzwoniłam do babci z zapytaniem co potrzebne na naleśniki...a ta, zrobiła dokładnie to co ja robię teraz - powiedziała: "trochę tego, trochę tego, nie będzie się kleić to dodaj to i to i gotowe". Problem w tym, że nie rozumiała, że to moje pierwsze naleśniki w życiu i że "trochę mąki" mogę odebrać zbyt dosłownie :) Naleśniki dokończyłam z roześmianą mamą, po bodaj setnej nieudanej próbie :)

Takich amatorów jest tutaj więcej, wiem. Często piszecie, że nie potraficie wykonać nawet najprostszych przepisów. Nie wiecie jak pokroić, czym doprawić, co zrobić w jakiej kolejności. Z pomocą przychodzi OJAMI


OJAMI to dania gotowe do złożenia. Dokładnie wyliczone porcje produktów, przygotowanych do obróbki, uzupełnione o przepis, dzięki któremu w kilka chwil, wyczarujecie bez pomocy całkiem niezwykły posiłek. W zestawach znajdziecie wszystkie produkty, przyprawy, wymierzony tłuszcz do smażenia. Opis zawiera nie tylko przepis krok po kroku, ale i pomaga dobrać Ci potrzebne garnki czy patelnie.

Plusem OJAMI jest cena - w stosunku do jakości i wyszukanych składników dostarczanych pod drzwi, jest ok. 

Sprawdźcie koniecznie!





Czy medycyna estetyczna jest nam niezbędna? Czy pacjenci wstydzą się wykonywać zabiegi? Z czego biorą się nasze wątpliwości związane z medycyną estetyczną? - na te i inne pytania, odpowiedzi znajdziecie w rozmowie z Konradem Przygodzkim z salonu medycyny estetycznej Estetiq w Poznaniu.

Czy medycyna estetyczna jest u nas popularna?

Popularność medycyny estetycznej cały czas rośnie. Starzejemy się, a jednocześnie chcemy wyglądać super. Ludzie są coraz bardziej wymagający i ciągle oczekują czegoś nowego. W Stanach z medycyny estetycznej korzysta 8% społeczeństwa, u nas na razie tylko 1%, więc jest to temat, który cały czas, powoli się rozwija. 

Co sądzisz o kosmetyczkach wykonujących zabiegi typu botoks w domu?

Botoksu nie może podawać nikt poza lekarzem. Jednak często kosmetyczki robią kursy u innych kosmetyczek i później proponują tańsze zabiegi jak botoks czy wstrzykiwanie kwasu hialuronowego w domowych warunkach. Konsekwencją tego jest mnóstwo powikłań, więc mam nadzieję, że ktoś w końcu zrobi z tym porządek.

Często zgłaszają się do Was pacjentki z powikłaniami po zabiegach robionych przez kosmetyczki?

Bardzo często, najczęściej z trzy razy w tygodniu mamy pacjentkę, która przychodzi na taką poprawkę.  Najczęściej kosmetyczka nie potrafi sobie poradzić z powikłaniami po zabiegu, dlatego panie przychodzą na poprawki już do profesjonalnego gabinetu.

Z czego biorą się wątpliwości co do medycyny estetycznej?

Najczęściej z niewiedzy. Ludzie obserwują nieudane zabiegi po kosmetyczkach,  efekty zabiegów wykonywanych "po warszawsku", gdzie wszystko jest przepompowane, gdzie usta podchodzą pod sam nos, a policzki sztucznie wystają.  Widzą takie rezultaty zabiegów i myślą, że dokładnie na tym polega medycyna estetyczna, że nie da się uzyskać naturalnego efektu, tylko sztuczny.

Co byś poradził osobie, która nie jest pewna czy medycyna estetyczna jest dla niej?

Przyjść na konsultację. 

Czy z medycyny estetycznej korzystają mężczyźni?

Mężczyźni przychodzą do nas coraz częściej - z początku było to ok 0,5 %, ale aktualnie jest to ok 10% wszystkich zabiegów. Niezmiennym jest fakt, że panowie cały czas wstydzą się tego, że korzystają z naszych zabiegów. Najczęściej przychodzą wtedy, gdy żona gdzieś wyjedzie, albo robią zabieg "na raty", tak by nikt w domu i w pracy, się nie zorientował.

Jaki jest najpopularniejszy wykonywany przez Was zabieg?

Zdecydowanie jest to botoks. 90% pacjentów korzysta właśnie z botoksu, dlatego, że jest to zabieg stosunkowo tani, a dający wyraźne efekty, zauważalne już w bardzo krótkim czasie. Jednak osobiście za najlepszy zabieg wykonywany u nas w salonie, uważam hydrolifting twarzy, bo doskonale nawilża, a przy tym jest tylko z naturalnych składników.

Czy domowa pielęgnacja jest w stanie zastąpić nam dobry zabieg?

Niestety nie, bo niektóre efekty, możliwe są do uzyskania tylko dzięki zabiegom medycyny estetycznej. Używając nawet najdroższych kosmetyków  liftingujących, nie osiągniemy takiego efektu, jak wstrzykując kwas pod skórę.

Czy medycyna estetyczna jest nam niezbędna?

Prawda jest taka, że my tutaj leczymy fanaberie, bo to nie sa zabiegi ratujace życie. Jednak to właśnie dzięki medycynie estetycznej, możemy poprawić swój komfort, urodę i samopoczucie... a czy to aż tak mało?


Wrzucam link do aukcji WOŚP i liczę na Wasze piękne serca! Do wylicytowania album BOKS ZAWODOWY z autografami samych kozaków związanych z boksem :)
Podpisy złożyli:
Krzysztof Głowacki
Krzysztof Diablo Włodarczyk
Krzysztof Chudecki
Maciej Sulęcki
Krzysztof Cieślak
Karolina Łukasik
Damian Wrzesiński
Mariusz Biskupski
Roman Szymański
Jesus Gonzales
Albert Sosnowski
Rafał Jackiewicz

 






Choć mija rok od jego ostatniej walki, o Szpili nie przestaje być głośno. Artur wraca na ring już pod koniec lutego, choć na dzień dzisiejszy nazwisko pięściarza, z którym się zmierzy, pozostaje zagadką. O potencjalnej zmianie rywala dowiedział się z wpisu na Twitterze i choć cała sytuacja jest dość kuriozalna, wie, że musi robić swoje, by nie zaprzepaścić szansy. O przygotowaniach do walki, szansach Izu Ugonoha, przeprowadzce do Polski - Artur Szpilka


NOWY ROK - NOWA JA

Dziesięć lat temu: "znajdę dzisiaj mieszkanie, to się przeprowadzę" - znalazłam i tak przeprowadziłam się do Krakowa

Jesień zeszłego roku: "nigdy już nie wyprowadzę się z Poznania"

Styczeń tego roku: "wyprowadzam się" 

Czasem ciężko mi za sobą nadążyć. Marudzę, że nic się nie dzieje, gdy dzieje się mnóstwo. Wymyślam sobie kolejne cele, realizuję je, a gdy mam czas, by się nimi nacieszyć, jestem już tak znudzona obecną sytuacją, że postanawiam wyruszać dalej. Odbiło mi już do końca i gdy tylko moje życie w Poznaniu, stało się tak bardzo dopieszczone, wymyśliłam sobie kolejne wyzwanie: STACJA WARSZAWA.


W kwietniu huknęło mi dwadzieścia osiem, w miasto poszły pierwsze ploty o staropanieństwie, biust mi na szczęście jeszcze nie spadł, ale mobilizacja do tego, by zadbać o siebie dwa razy mocniej przyszła i nie odpuściła. Opisywałam Wam moje eksperymentowanie z olejowaniem twarzy, jak i wspominałam, że takich typowych, kobiecych zajęć typu robienie makijażu, nie lubię i że Bozia w duchu chciała chyba jednak, żebym była chłopcem. W chłopca się nie zamienię, ale żeby już nie jęczeć i za kilka lat, nie narzekać, że tu mi wisi, a tu się marszczy, postanowiłam oddać się w ręce specjalistów. Korzystając z okazji, że w torbie z cateringiem znalazłam ulotkę ze zniżkami do Estetiq, poszłam sprawdzić, co doradzą mi ci, dla których  dbanie o piękną buzię i jeszcze piękniejszy umysł, jest codziennością i przyjemnością przede wszystkim.